Medialna bitwa w Sejmie PiS: to jeden wielki skandal

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24Kaczyński: Ta ustawa to jeden wielki skandal

Przy ostrym sprzeciwie PiS, Sejm przyjął projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, dzięki którym będzie można odwołać obecne władze mediów TVP i Polskiego Radia. Głosowaniu nad poprawkami towarzyszyły duże emocje.

Nowelizacja zmienia m.in. sposób powoływania KRRiT oraz zarządów i rad nadzorczych TVP i Polskiego Radia. W jej efekcie można będzie przerwać kadencje obecnych władz mediów publicznych.

"To skandal!"

Prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Jarosław Kalinowski z PSL musiał wielokrotnie przywoływać rozemocjonowanych posłów do porządku.

- Ta ustawa to jeden wielki skandal - oburzał się Jarosław Kaczyński.

Poseł Paweł Kowal z PiS przekonywał, że przyjęcie tej nowelizacji oznacza koniec mediów publicznych, a "na czele konduktu" stoi przewodnicząca komisji kultury i środków przekazu Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO. Kowal pytał też "kto stoi za tą ustawą" i jacy eksperci ją napisali.

Kurski: Czy Pani poseł Śledzińska-Katarasińska jest wysłanniczką koncernu Agora S.A.?TVN24

Jacek Kurski zapytał natomiast czy prawdą jest, że Śledzińska-Katarasińska jest oddelegowaną do Sejmu "pracownicą koncernu medialnego Agora S.A."? - Zadałem pani poseł Śledzińskiej-Katarasińskiej pytanie, a tym czasem pani odesłała mnie do internetu - wtórował.

Grzegorz Napieralski z LiD zarzucił z kolei PO, że w nowelizowanej ustawie zabrakło wielu istotnych kwestii. Według niego pominięto m.in. sprawę sposobu finansowania mediów publicznych.

PO: Dwa lata temu PiS dokonał nocnej zmiany ustawy

Śledzińska-Katarasińska przekonywała, że nowelizacja wprowadza uczciwe konkursy na członków władz mediów publicznych. Jej wypowiedź część posłów przyjęła ze śmiechem. - Ja wiem, że to bardzo śmieszne, bo do tej pory wystarczyło znać panią Elżebietę Kruk (byłą szefową KRRiT - red.) - komentowała Śledzińska-Katarsińska.

Posłanka zarzuciła też PiS, że dwa lata temu z dnia na dzień dokonał zmiany ustawy o rtv i doprowadził do przerwania działania konstytucyjnego organu jakim jest KRRiT.

Przyjęto poprawki Platformy

Poprawki do własnego projektu złożyła Platforma Obywatelska. Znowelizowana ustawa znacząco ogranicza kompetencje KRRiT. Przyznawanie koncesji, kontrolowanie nadawców z wyjątkiem kontroli programowej, czy przyznawanie lub odbieranie statusu nadawcy społecznego ma teraz należeć do Urzędu Komunikacji Elektroicznej.

Ponadto minister skarbu nie może już, jak pierwotnie chciała Platforma, mianować i odwoływać "z ważnych powodów" członków zarządów i rad nadzorczych TVP i Polskiego Radia. Członków tych gremiów powoływać i odwoływać ma Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Ministra skarbu pozbawiono też projektowanej dotąd kompetencji - wspólnego z KRRiT ustalania regulaminu konkursu na członków zarządów i rad nadzorczych mediów publicznych. Regulamin taki ustanawiać ma sama KRRiT.

Gosiewski: Śledzińska-Katarasińska obraża posłówTVN24

Poprawki PO zakładają też, że prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej na pięcioletnią kadencję powoływać miałby Sejm na wniosek premiera. W tej chwili prezesa UKE mianuje premier. Posłowie przegłosowali też zniesienie koncesjonowania platform satelitarnych na rzecz wpisywania ich jedynie do rejestru.

Poprawki LiD bezprzedmiotowe

Przyjęcie poprawek PO spowodowało bezprzedmiotowość poprawek LiD. Centrolewica proponowała m.in. pozostawienie Krajowej Radzie dotychczasowych kompetencji i nieprzekazywanie ich UKE. LiD postulował też zwiększenie składu KRRiT do dziewięciu osób, by 6-letnia kadencja członków KRRiT była rotacyjna oraz by do ustawy wpisać tzw. licencje programowe.

LiD chciał też m.in., by mandaty obecnych członków rad nadzorczych TVP i Polskiego Radia wygasły z dniem odbycia Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy, które zatwierdzi sprawozdanie finansowe za 2007 r. Ponadto, centrolewica proponowała możliwość odpisywania abonamentu radiowo-telewizyjnego od podatku dochodowego.

PiS za odrzuceniem projektu w całości

PiS w odrzuconych poprawkach proponował z kolei, oprócz odrzucenia projektu w całości, utrzymanie obecnego pięcioosobowego składu KRRiT, a także by prezesa UKE nie tylko powoływał, ale i odwoływał Sejm, za zgodą Senatu. Ostatecznie kwestia tego kto, z określonych powodów, mógłby odwołać prezesa UKE, pozostała nierozstrzygnięta.

mwr

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24