Malezja ukarze Bumar?

TVN24 Biznes

Aktualizacja:
BumarNIK sprawdzi realizację programu modernizacji sił zbrojnych

Zakłady zbrojeniowe Bumar zapewniają, że rząd Malezji nie będzie chciał od nich egzekwować kary za opóźnienie dostawy czołgów. Spółka liczy na dobrą wolę "azjatyckiego tygrysa".

- Nie mamy żadnych informacji, by rząd Malezji chciał egzekwować kary umowne - zapewnił wiceprezes Bumaru Tomasz Szatkowski. Zdementował w ten sposób doniesienia prasowe, jakoby spółce groziło zapłacenie dziesiątek milionów dolarów kary.

Do nałożenia na Bumar kary prawo ma rząd Malezji. Tak wynika z umowy podpisanej pomiędzy tym krajem a firmą zbrojeniową. Malezja zamówiła dostawę czołgów PT-91, ale Bumar spóźnia się z realizacją zamówienia już ponad rok. Wartość kontraktu, który podpisano w 2002 roku to ok. 370 mln dolarów.

- Nie możemy zdradzić wielkości kar umownych, zapisanych w traktacie - zastrzega Szatkowski. - To umowa handlowa - wyjaśnia. Ponadto dodaje, że kary nie są obowiązkowe, a spółka zakłada, że ze strony Malezji spotka się z "konstruktywną wolą współpracy". Z przedstawicielami malezyjskiego rządu o ewentualnych kolejnych umowach rozmawiać miał również wiceminister gospodarki Paweł Poncyliusz.

Od stycznia do końca sierpnia br. Bumar zarobił ponad 10 mln zł przy 1,51 mld złotych obrotów.

Źródło: "Parkiet"

Źródło zdjęcia głównego: Bumar