Kierowca Ubera tylko z licencją. To może być koniec tanich przejazdów

Najnowsze

Autor:
ToL
Źródło:
PAP
Wchodzi w życie "lex Uber"tvn24
wideo 2/3
tvn24Wchodzi w życie "lex Uber"

Przewóz osób ma się odbywać tylko z licencją taksówkową. Jest ryzyko, że na kurs poczekamy dłużej i zapłacimy więcej - pisze środowa "Rzeczpospolita". 1 października wchodzi w życie "lex Uber" - nowe prawo, które ma uporządkować rynek usług taksówkowych i zlikwidować szarą strefę w przewozie osób.

Jak czytamy w dzienniku, od czwartku - zgodnie z nowymi przepisami, tzw. lex Uber - pasażerów będzie mógł wozić tylko kierowca z licencją, nieważne, czy klient zamówi przejazd przez aplikację w Uberze lub Bolcie, czy złapie taksówkę na postoju.

Ceny w górę

"Rz" dodaje, że zapowiadane od dawna zmiany spowodowały, że z rynku wypadło wielu kierowców, którzy dorabiali sobie, jeżdżąc z aplikacją. O licencjonowanych batalię musieli stoczyć liderzy branży: Uber, Bolt, iTaxi i FreeNow oraz tradycyjne korporacje. Eksperci ostrzegają, że z powodu deficytu kierowców może wydłużyć się czas oczekiwania na zamawiany przejazd.

Dziennik pisze, że w niektórych przypadkach cennik usług wzrośnie więc nawet o ponad 50 proc. Ale platformy pośredniczące w przewozach będą miały jeszcze inny kłopot z nowymi regulacjami.

Według gazety przepisy zniosły obowiązek posiadania taksometru i kasy fiskalnej, które można zastąpić aplikacją, ale na rynku nie ma jeszcze dostępnego rozwiązania, które byłoby pozytywnie certyfikowane przez Główny Urząd Miar. Kierowcy - choć działają z wykorzystaniem aplikacji typu: Uber, Bolt, iTaxi czy Free Now – muszą więc wyposażyć się w stare kasotaksometry - czytamy.

Autor:ToL

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Mateusz Szymański / Shutterstock.com