Kryzys? Winni poprzednicy...

Najnowsze

Aktualizacja:

Prezydent USA proponuje wzmocnienie finansowe biznesu jako sposób na walkę z bezrobociem. Za kryzys ekonomiczny obwinił zaś Republikanów, i dowodził, że to jego administracja zapobiegła przerodzeniu się kryzysu w depresję taką jak w latach trzydziestych XX wieku.

W przemówieniu wygłoszonym w waszyngtońskim Brookings Institution prezydent Barack Obama zaproponował szereg posunięć mających wzmocnić finansowo biznes, jak zniesienie na rok podatku od zysków kapitałowych, ściąganego z drobnych firm od zysków przynoszonych przez nowe inwestycje. Wspomniał też o kredytach podatkowych, które mają być przyznawane jako zachęty do zwiększenia zatrudnienia.

Wezwał poza tym Kongres do uchwalenia nowych wydatków na naprawę i budowę infrastruktury transportu, a więc dróg, linii kolejowych, mostów, tuneli i lotnisk. Inwestycje tego rodzaju zastosowała w celu stworzenia miejsc pracy administracja prezydenta F.D.Roosevelta w ramach New Dealu, czyli programu wychodzenia z Wielkiej Depresji.

Środki na wszystkie te wydatki, według planu Obamy, miałyby pochodzić z niewykorzystanej części federalnego funduszu TARP w wysokości około 700 miliardów dolarów, uchwalonego przez Kongres rok temu jako ratunek przed krachem systemu finansowego.

Republikanie natychmiast skrytykowali prezydenta, twierdząc, że niewydaną część tego funduszu należy przeznaczyć na łatanie deficytu. Deficyt się powiększa, a wraz z nim dług publiczny, co jest niebezpieczne dla gospodarki. Lider republikańskiej mniejszości w Izbie Reprezentantów, John Boehner, powiedział, że plan Obamy sprowadza się do "drugiego pakietu pobudzenia gospodarki". Jego zdaniem, USA nie mogą sobie na niego pozwolić.

W swym przemówieniu Obama powiedział, że to Republikanie, którzy przez 12 lat do 2006 r. kontrolowali Kongres, ponoszą winę za kryzys. Przyczyną kryzysu jest również "słabość politycznego systemu" w USA, który jest przesiąknięty "zaciekłą walką partyjną" i prowadzi do "nieustannych kampanii politycznych skupionych na zyskiwaniu punktów zamiast stawiania czoła wspólnym wyzwaniom".

Źródło: PAP, lex.pl