Kreml finansuje francuskich nacjonalistów? "Front Narodowy pożyczył 40 mln euro"

Najnowsze

WikipediaOstatnie sondaże są łaskawe dla Marine Le Pen. Szefowa FN ma szansę na prezydenturę

Front Narodowy, francuska nacjonalistyczna partia polityczna pożyczyła 40 mln euro od rosyjskiego, powiązanego z Kremlem banku. W ten sposób Władimir Putin zdobywa poparcie Marine Le Pen, która w 2017 roku będzie walczyć o Pałac Elizejski i ma duże szanse na wygraną - donosi EUobserver.

EUobserver podaje, że Front Narodowy, francuska nacjonalistyczna partia pożyczała miliony euro od banku z rosyjskim rodowodem.

Jaka pożyczka?

Serwis twierdzi, że kredyt w wysokości 9 mln euro, partia uzyskała od rosyjskiego banku działającego w Czechach. Chodzi o First Czech Russian Bank (FCRB), który należy do powiązanego z Kremlem oligarchy - Romana Popowa. Rosjanin pracował m.in. dla Stroitransgazu, czyli firmy współpracującej z Gazpromem.

Jednak według EUobserver pożyczone z FCRB 9 mln euro to tylko wierzchołek góry lodowej. Wszystko dlatego, że partia szukała finansowania w wielu miejscach, bo żaden francuski bank nie chciał udzielić jej kredytu. Otwarcie mówiła o tym nawet szefowa ugrupowania Marine Le Pen, która w wywiadzie dla francuskiego dziennika "Le Monde" mówiła, że "szuka pieniędzy wszędzie: w Hiszpanii, we Włoszech, Azji oraz Rosji".

Ile milionów?

Członek biura politycznego Frontu Narodowego anonimowo zdradza, że wspomniane dziewięć milionów to tylko pierwsza transza. "Cała pożyczka to 40 mln euro. Dostaliśmy 9 mln euro, pozostałe 31 otrzymamy później" - mówi źródło EUobserwer w nacjonalistycznej partii.

Serwis cytuje też Bernarda Monota, który publicznie mówił o tym, że jego partia potrzebuje zewnętrznego finansowania i pożyczek bankowych. "Na wybory prezydenckie i parlamentarne, w 2017 roku, potrzeba 45 mln euro" - mówił niedawno Monota.

Natomiast skarbnik Frontu Narodowego Wallerand de Saint-Just pytany o pożyczki stwierdzi, że nic o nich nie wie. Dodał jednocześnie, że jego partia potrzebuje od 35 do 40 mln euro na wybory w 2017 roku.

Zdobędzie władzę?

Jednak Marine Le Pen zaprzeczyła, że pożyczka była, aż tak wysoka. Jej zdaniem kwota 40 mln euro jest całkowitą fantazją. - FN dostał pożyczkę w wysokości 9 mln euro. Koniec kropka - ucina Le Pen.

Partia Le Pen ma nadzieje na przełamanie duopolu dwóch ugrupowań (Partii Socjalistycznej i Unii na rzecz Ruchu Ludowego), które zwykle walczą o władzę we Francji.

Front Narodowy w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach do władz lokalnych uzyskało bardzo dobre wyniki. Teraz Le Pen ma duże szanse na wygraną w wyborach prezydenckich, które odbędą się w 2017 roku.

Autor: MSZ / Źródło: EUobserver

Źródło zdjęcia głównego: Wikipedia