Kontrola bez granic

Najnowsze

Aktualizacja:

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów będzie jedyną instytucją, która będzie mogła kontrolować bez dodatkowych ograniczeń? Tak, jeśli wejdzie w życie projekt resortu gospodarki - pisze "Wall Street Journal Polska".

Ministerstwo Gospodarki ogłosiło projekt nowelizacji ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, którego zasadniczym celem – oprócz uproszczenia procedur przy rejestracji firmy – jest znaczne ograniczenie kontroli firm.

Chodzi o skrócenie czasu kontroli w zależności od wielkości firmy – u małych przedsiębiorców do 2–4 tygodni. Zakazuje też równoczesnego prowadzenia kontroli w jednej firmie przez różne instytucje. Niemniej nowelizacja ta nie uchroni firm przed kontrolami z UOKiK, dla którego przewidziano wyjątek od reguły.

Dla UOKiK - wyjątek

W praktyce wyjątek ten obejmowałby kontrole dotyczące np. porozumień kartelowych, pomocy publicznej dla przedsiębiorstw czy bezpieczeństwa produktów - czytamy w "WSJ". Zresztą zakres kontroli UOKiK ma się znacznie poszerzyć od początku 2009 r. Wówczas przejmie on kompetencje m.in. likwidowanej Inspekcji Handlowej. Oznacza to, że nieskrępowane kontrole UOKiK mogłyby dosięgnąć większej liczby firm. Takiej swobody nie będą miały inne instytucje kontrolne, nawet służby skarbowe.

Skąd takie uprzywilejowanie tej instytucji? Sami urzędnicy podkreślają, że te kontrole mają specyficzny charakter: - Często badamy e-maile, odręczne notatki czy inne nieformalne dokumenty, do przechowywania których przedsiębiorca nie jest zobowiązany – wyjaśnie Anna Sekinda, główny specjalista w departamencie ochrony konkurencji UOKiK.

Strategia "z zaskoczenia"

Sekinda dodaje, że dla skuteczności takich kontroli ważny jest element zaskoczenia i stąd niecelowe byłoby czekanie, aż inna instytucja zakończy kontrolę trwającą u danego przedsiębiorcy. Taka strategia – według UOKiK – ważna jest zwłaszcza przy kontrolach przeprowadzanych równocześnie w różnych krajach Unii Europejskiej, mających na celu wykrycie karteli.

Jednak – jak przyznaje Otylia Trzaskalska-Stroińska, zastępca dyrektora departamentu regulacji gospodarczych w Ministerstwie Gospodarki – takie kontrole zwykle trwają nie dłużej niż trzy dni. Tymczasem nowe prawo przewiduje brak ograniczeń czasowych dla kontroli przeprowadzanych przez UOKiK. Dlaczego?

Trzaskalska-Stroińska w rozmowie z gazetą zwraca uwagę, że kontrole UOKiK są często koordynowane przez Komisję Europejską i mają za podstawę specjalne rozporządzenie w tej sprawie (chodzi o rozporządzenie Rady nr 1/2003 dotyczące ochrony konkurencji). Ale – co sprawdzilli dziennikarze "WSJ" – nawet tam nie ma wyraźnego upoważnienia do dublowania kontroli z innymi instytucjami. Rozporządzenie to nie gwarantuje również prowadzenia tych kontroli bezterminowo.


Źródło: "The Wall Street Journal Polska"