Kolejni pracownicy France Telecom nie chcą żyć

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24/ArchiwumJuż 25 pracowników France Telecom odebrało sobie życie

France Telecom nie wyciągnął żadnych wniosków z kolejnych samobójstw swoich pracowników. W firmie od dawna dzieje się źle - głównie z powodu stresu i presji, jakimi obarcza ona swoich pracowników. W ostatnich dniach dwóch zatrudnionych próbowało odebrać sobie życie. Tylko jeden z nich przeżył. Drugi jest 25-tą ofiarą problemów w pracy.

Kolejny pracownik France Telecom popełnił w czwartek samobójstwo. Jest to już 25. w ciągu 19 miesięcy przypadek odebrania sobie życia przez osobę zatrudnioną u tego największego francuskiego operatora telekomunikacyjnego - poinformowała dyrekcja firmy.

48-letni inżynier, który pracował w Lannion w Bretanii (na zachodzie Francji) i od miesiąca był na zwolnieniu lekarskim, powiesił się we własnym mieszkaniu. W środę zaś 54-letni pracownik France Telecom, także przebywający na zwolnieniu lekarskim, próbował się powiesić w Marsylii. Został jednak uratowany przez strażaków. Oficjalnie powodów tragedii brak, jednakże liczba pracowników France Telecom, którzy odebrali sobie życie i okoliczności śmierci wskazują, że coś musi być nie tak.

W ogromnym stresie nie da się żyć?

O tym, że źle się dzieje we France Telecom, wiadomo było od dawna. Wszystko zaczęło się w momencie, gdy firma wpadła w kłopoty finansowe i z tego powodu rozpoczęła masowe zwolnienia i ograniczenie kosztów. Wprowadzono także znaczące zmiany w sposobie zarządzania i wzmożono intensywną pracę. Pracownicy firmy skarżą się na ogromny stres w pracy: bardzo ścisłe kontrole, m.in. chwil odpoczynku, ogromną presję na wyższą produktywność i odhumanizowanie stosunków międzyludzkich.

Od półtora roku trwa lawina samobójstw. By im zapobiec, firma powołała nawet specjalną komisję do spraw stresu i otworzyła infolinię, gdzie można uzyskać pomoc psychologiczną. Nic jednak nie przyniosło skutku. 36-letnia pracownica, która w połowie września skoczyła z biurowca France Telecom, zrobiła to zaraz po spotkaniu firmowym. Dwa dni wcześniej jeden z pracowników dźgnął się nożem po tym, gdy dostał wiadomość o zwolnieniu, a inny pracownik zostawił list pożegnalny, w którym napisał, że nie może pracować w firmie, w której rządzi terror.

Źródło: tvn24.pl, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24/Archiwum