KNF sprawdzi, czy trzy wiedźmy nie przesadziły

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN CNBC BIZNESPrzesadzilły z "czarami"?

- Komisja Nadzoru Finansowego sprawdza, czy w trakcie piątkowej sesji giełdowej doszło do manipulacji - donosi RMF FM. Bo końcówka handlu wyglądała zbyt zaskakująco - nawet jak na przypadający na piątek "dzień trzech wiedźm".

Piątkowa sesja na warszawskim parkiecie zapowiadała się emocjonująca. Był to dzień wygasania kontraktów terminowych, czyli tzw. dzień trzech wiedźm.

Zaczarowały one ostatnią godzinę handlu, windując w jednej chwili obroty do rekordowych poziomów 4,4 mld zł i wartość WIG20 o 1,7 proc. Jednak indeks największych spółek tak jak szybko wzrósł, tak samo szybko spadł tuż przed zakończeniem sesji. Ostatecznie zamknął się na poziomie 2441,39 pkt, czyli o 0,16 proc. niżej niż w czwartek.

Poprzedni rekord obrotów na GPW pochodził z sesji 21 grudnia 2007 r. i wynosił 4,141 mld zł.

Przebieg sesji pod lupę wzięła Komisja Nadzoru Finansowego. Jak donosi RMF FM, decyzja o wszczęciu dochodzenia miała zapaść tuż po godzinie 15, kiedy nagle giełda "wystrzeliła". Właśnie wtedy ktoś zaczął kupować akcje po wysokim kursie. Mogło albo dojść do zmowy, albo jakiś duży inwestor manipulował kursem.

"Gruba ryba" chciała zarobić

To, że "się działo" potwierdzają w swoich komentarzach analitycy. - O tym, że fundusze inwestycyjne posiadały więcej długich pozycji w kontraktach na WIG20 niż krótkich może świadczyć fakt, że zaraz po rozpoczęciu końcowego odliczania na rynek trafiły koszykowe zlecenia kupna akcji. Dzięki temu cena rozliczenia kontraktów i opcji, która jest wyliczana jako średni kurs WIG20 z ostatniej godziny notowań, ustalona została na poziomach o kilkadziesiąt punktów wyższych od tych, wokół których poruszał się indeks przez większa część dnia. Na końcowym fixingu, kiedy nie potrzeba było już 'pompować' cen akcji, WIG20 spadł o blisko 50 pkt, niwelując 1,5-procentową zwyżkę i zakończył sesję w okolicy wczorajszego zamknięcia - opisuje przebieg sesji analityk Open Finance, Emil Szweda.

- Widać, aż nazbyt wyraźnie, jak mocno dużym inwestorom zależało na rozliczeniu kontraktów jak najwyżej i dzięki swoim ruchom doprowadzili do korzystnego dla nich zakończenia. Bardzo silne wrażenie po sesji pozostawia obrót. W trakcie takich sesji na ogół jest większy niż zazwyczaj, ale dzisiejsze ponad 4,3 mld złotych to prawdziwy rekord. Z podobną wartością mieliśmy do czynienia ostatni raz podczas debiutu PGE, a więc niemal pół roku temu - dodaje Paweł Cymcyk z AZ Finance.

Źródło: PAP, RMF FM

Źródło zdjęcia głównego: TVN CNBC BIZNES