Karty kredytowe - tykająca bomba

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24Rośnie zadłużenie Polaków na kartach kredytowych

Rośnie zadłużenie Polaków na kartach kredytowych. Coraz więcej osób spłaca tylko minimalną kwotę zadłużenia. Banki zaczęły dokładnie badać każdy wniosek o wydanie plastikowego pieniądza - pisze "The Wall Street Journal".

Odsetek osób spłacających tylko minimalną wymaganą przez bank kwotę zadłużenia na karcie kredytowej zbliża się do 30 proc. - wynika z badań Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych i Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH.

- To jest już punkt krytyczny - alarmuje Remigiusz Kaszubski, dyrektor w Związku Banków Polskich. Piotr Białowolski z SGH podkreśla natomiast: - Odsetek osób wykorzystujących plastikowe pieniądze jako źródło regularnego kredytu wzrósł niepokojąco. Martwi szczególnie tempo, w jakim się to odbyło.

Banki siedzą na bombie

Na początku zeszłego roku na pytanie, czy na karcie kredytowej spłacasz tylko podstawową kwotę wymaganą przez bank, twierdząco odpowiedziało 18,7 proc., w lipcu tego roku takiej odpowiedzi udzieliło już 28,8 proc. ankietowanych.

Na zbliżonym poziomie utrzymuje się odsetek posiadaczy kart, którzy całości zadłużenia nie spłacają od czasu do czasu. Podobnie jak w 2008 r. tak i teraz jest to ok. 28 proc. Regularnych spłat na karcie dokonuje obecnie niecałe 39 proc.

Czy po kredytach gotówkowych karty okażą się drugą bombą, na której siedzą polskie banki? - Należy poważnie brać to pod uwagę - uważa Mariusz Karpiński, były prezes GE Money i Meritum Banku.

Na koniec czerwca wartość pożyczek na kartach sięgała 13,8 mld zł.

Za wszelką cenę

Banki już od kilku miesięcy w napięciu obserwują zachowania posiadaczy kart. - Szczególnie obawy wywołuje wypłata sporej gotówki. Pieniądze te są od razu wysoko oprocentowane i traktuje się je jako ostatnią deskę ratunku - mówi Kaszubski.

Szczególną wrażliwość banków na wypłatę gotówki z karty kredytowej potwierdza Sebastian Sprusiński, lider linii kart kredytowych w mBanku. Przyznaje również, że wnioski o wydanie plastikowego pieniądza są dokładniej badane. - Banki są ostrożne, bo na rynku jest grupa kilkudziesięciu tysięcy osób, które za wszelką cenę starają się zdobyć kredyt. Wielu z nich próbuje również dostać kartę kredytową - mówi Sprusiński.

Źródło: "The Wall Street Journal Polska"

Źródło zdjęcia głównego: TVN24