Karczochy o 200 proc. w górę. Włosi strajkują

Najnowsze

Aktualizacja:
Lorenzo Logu/sxc.huWłosi są gotowi do wyrzeczeń

Włoskie organizacje obrony praw konsumentów wsparte nawet przez ministra rolnictwa zapowiedziały strajk polegający na rezygnacji z kupna owoców i warzyw. Te w wyniku mroźnej zimy podrożały w ostatnich tygodniach średnio o 130 proc. Najdroższe są cukinie i karczochy, za które na targach trzeba zapłacić nawet trzy razy więcej.

Strajk zapowiadany na najbliższe dni ma wymusić obniżki cen, które poszybowały w górę w wyniku najgorszej od 25 lat zimy na Półwyspie Apenińskim.

"Nie należy kupować cukinii"

W jej wyniku Włosi stanęli przed wobec konieczności płacenia astronomicznych sum nawet za sezonowe warzywa i owoce. Według ogłoszonych w czwartek danych, cena jabłek wzrosła bowiem średnio o 108 proc., a pomarańczy i gruszek o 130 proc. Rekordowo drogie są cukinie, które zdrożały o blisko 170 proc., a na niektórych targach trzeba za nie płacić nawet 8 euro za kilogram. O 200 proc. podniesione zostały ceny karczochów.

W związku z tym stowarzyszenia konsumenckie apelują, by ich nie kupować i - co ciekawe - znalazły w tych apelach poparcie samego rządu.

- Nie należy kupować cukinii, jeśli kosztuje 7-8 euro za kilogram - powiedział minister rolnictwa Mario Catania, przyłączając się tym samym do strajku. Włosi mobilizują się i zapowiadają, że od tego weekendu nie będą kupowali na targach żadnych warzyw kosztujących więcej niż 3 euro/kg.

Straty liczone w milionach

Jest też jednak druga strona medalu. Związek rolników zwrócił uwagę na fakt ogromnych, już szacowanych na setki milionów euro strat poniesionych w rezultacie śnieżyc, a także blokad dróg, z powodu których zmarnowała się niedostarczona do sklepów żywność. Sytuacja na wsi jest dramatyczna - alarmują związkowcy.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Lorenzo Logu/sxc.hu