JP Morgan czarno nas widzi

Najnowsze

Aktualizacja:

JP Morgan koryguje do zera prognozę wzrostu gospodarczego Polski w tym roku. Wcześniej analitycy banku prognozowali wzrost w wysokości 1,5 procent. Prognozy i transakcje JP Morgan w ostatnich miesiącach wywoływały spore zamieszanie na rynku.

JP Morgan uważa, że Polska spełni w tym roku techniczne wymogi recesji, doświadczając spadku PKB przez dwa kwartały z rzędu, ale jako jedyny kraj regionu nie znajdzie się pod kreską.

Prognozując słaby dla gospodarek regionu rok JP Morgan jako powód spowolnienia wskazuje spadek sprzedaży samochodów i cięcia w produkcji sektora motoryzacyjnego. "Gospodarki państw Europy Centralnej są szczególnie podatne na załamanie się globalnej sprzedaży aut, biorąc pod uwagę to, iż sektor motoryzacyjny stanowi 10-15 proc. produkcji przemysłowej, 15-20 proc. eksportu i ok. 5,0 proc. PKB w tych krajach" - wskazują analitycy JP Morgan.

Obok spadku eksportu, analitycy JP Morgana wskazują na inne źródło spowolnienia gospodarki w 2009 r. - wyhamowanie popytu konsumpcyjnego z powodu trudności kredytowych i pogorszenia sytuacji na rynku pracy, które zaszkodzi dynamice płac.

Gracz na polskim rynku

JP Morgan to jeden z największych holdingów finansowych na świecie. Działa w ponad 50 krajach i jest jednym z liderów w zakresie bankowości inwestycyjnej oraz usług dla klientów biznesowych. Opinia solidności jego analiz została nadszarpnięta jednak w październiku, gdy złoty został uznany za najbardziej ryzykowną w regionie - co obudziło podejrzenia, iż zaangażowany w operacje walutowe bank mógł próbować wpłynąc na kurs złotego.

Potem JP Morgan okazał się tajemniczym inwestorem, który znacząco wpłynął na kurs akcji na GPW w słynnym "fixingu cudów". Na jaw wyszło też ogromne zaangażowane JP Morgan w opcje walutowe, które sprowadziły potężne kłopoty na liczne polskie firmy.

Natomiast w grudniu pojawił się raport JP Morgan, w którym nieoczekiwanie prognozowano na koniec 2009 roku kurs 2,81 złotego za jedno euro. Firma wyjaśniała później, że na skutek technicznego błędu pomylono euro z dolarem...

Źródło: PAP, tvn24.pl