Islandia nie chce oddać długów. Do UE nie wejdzie?

Najnowsze

Aktualizacja:
sxc.huIslandia ma problemy

W weekend Islandczycy w referendum sprzeciwili się wypłaceniu odszkodowań obywatelom Holandii i W. Brytanii, którzy utracili oszczędności po upadku islandzkich banków. KE oświadczyła, że na razie nie będzie to miało wpływu na negocjacje akcesyjne z Reykjavikiem, ale trudno sobie wyobrazić, że Londyn i Amsterdam zgodzą się na przyjęcie Islandii do UE.

Komisarz UE ds. rynku wewnętrznego Michel Barnier i komisarz UE ds. rozszerzenia Sztefan Fuele zapowiedzieli wspólnie, że KE będzie monitorować rozwój sytuacji pod kątem istniejących zobowiązań Islandii, by w pełni respektowane były obowiązki wynikające z członkostwa Islandii w Europejskim Obszarze Gospodarczym. - Wynik referendum nie wpływa na trwające negocjacje członkowskie, do których KE jest w pełni zobowiązana - zapowiedzieli.

Reykjavik ma jednak problem, bo każda decyzja o rozszerzeniu Unii Europejskiej wymaga jednomyślności wszystkich państw członkowskich, w tym Wielkiej Brytanii i Holandii, które z rozczarowaniem przyjęły wynik sobotniego referendum i zapowiedziały oddanie sprawy do sądu.

Złość na bankierów

Mieszkańcy Islandii odrzucili w sobotnim referendum porozumienie ws. wypłacenia W. Brytanii i Holandii łącznie 5 mld dol. tytułem utraconych przez obywateli tych krajów wkładów w zbankrutowanym pod koniec 2008 r. internetowym funduszu inwestycyjnym Icesave. Rezultat ten odzwierciedla złość Islandczyków, którzy nie chcą płacić za błędy elity bankowej.

W 2008 roku trzy główne banki Islandii upadły, nie będąc w stanie spłacić zaciągniętych kredytów. Islandzkim wierzycielom Islandia wypłaciła pieniądze, ale w internetowym funduszu inwestycyjnym Icesave, należącym do upadłego Landsbanki, swoje konta miało także ok. 340 tys. obywateli brytyjskich i holenderskich.

W połowie lutego parlament Islandii zatwierdził osiągnięte w grudniu 2010 r. porozumienie w sprawie wypłaty Holandii i Wielkiej Brytanii 5 mld dolarów. Nowa ugoda zapewniała Islandii zmniejszenie obciążeń odsetkowych i dogodniejsze terminy spłat. Jednak prezydent Olafur Ragnar Grimsson odmówił podpisania ustawy, w związku z czym konieczne było przeprowadzenie referendum. Poprzednie porozumienie, ustalające odsetki od należności na poziomie 5,5 proc., Islandczycy odrzucili w referendum, które odbyło się w marcu 2010 r.

Islandia złożyła wniosek aplikacyjny w lipcu 2009 roku, po wybuchu kryzysu finansowego, który niemal doprowadził ten mały, wyspiarski kraj do bankructwa. Rząd w Reykjaviku miał początkowo nadzieję na wejście do UE nawet jeszcze w 2012 roku.

bgr

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu