Huty w szklanej pułapce

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24Nadchodzą ciężkie chwile dla hutnictwa

Polskim producentom szkła grozi zapaść z powodu taniego importu. Rentowność firm zmniejsza też mocny złoty. W efekcie pracę może stracić tysiące osób - ostrzega "Rzeczpospolita".

Polska branża szklarska to prawie 100 przedsiębiorstw, które produkują rocznie 2,5 mln ton wyrobów. Ich roczna sprzedaż przekracza 6,5 mld zł. Huty szkła zatrudniają tylko przy produkcji ok. 35 tys. ludzi, z czego 25 tys. stanowią pracownicy zakładów wytwarzających szkło gospodarcze.

Gaz kontra huty

Negatywne skutki odczuwają przede wszystkim producenci szkła gospodarczego. Bardzo dużo kosztuje tam ręczna praca, do tego zakłady te eksportują ok. 70 – 80 proc. produkcji. Nie chcę panikować, ale zagrożonych utratą pracy są tysiące osób. Tomasz Chruszczow, dyrektor w Związku Pracodawców Polskie Szkło

– Negatywne skutki odczuwają przede wszystkim producenci szkła gospodarczego. Bardzo dużo kosztuje tam ręczna praca, do tego zakłady te eksportują ok. 70 – 80 proc. produkcji. Nie chcę panikować, ale zagrożonych utratą pracy są tysiące osób – uważa Tomasz Chruszczow, dyrektor w Związku Pracodawców Polskie Szkło, największej organizacji skupiającej firmy szklarskie. W skali całej branży pracę może stracić nawet kilkanaście tysięcy pracowników hut.

Będą zwolnienia

Pierwsze zwolnienia nastąpią już niebawem. O jedną trzecią zmniejszy załogę liczącą dziś 3,5 tys. giełdowa Grupa Krosno, jeden z największych graczy na rynku. Ma to dać hucie 2 mln zł miesięcznych oszczędności. Związki zawodowe wszczęły spór zbiorowy. – Problemy dotykają wszystkie huty. Dlatego producenci postanowili połączyć siły, by uzmysłowić rządowi, jak poważna jest sytuacja – mówi Danuta Krzemień, dyrektor ds. marketingu Krosna.

Tanie wyroby z Chin zalewają rynek

Poważny problem stanowi też rosnący import tanich wyrobów, przede wszystkim z Chin. – Import zwiększa się o ok. 20 proc. rocznie. Ponad połowę stanowi szkło spoza UE – twierdzi Piotr Kardaś z Polskiego Szkła. – Tanie szkło jedzie z Chin, Indonezji, Brazylii i Turcji. Może być dwa razy tańsze od naszych wyrobów – dodaje Wacław Długosz, prezes Huty Szkła w Jaśle. Jego firma produkuje szyby do samochodów, a roczne obroty wynoszą ok. 30 mln zł. Firma zatrudnia 420 osób. Jak podaje prezes, połowę kosztów stanowią koszty pracy, a 25 proc. koszty gazu. – Dla nas największym zagrożeniem jest tanie prasowane szkło z Indonezji – przyznaje prezes jasielskiej huty.

Źródło: "Rzeczpospolita"

Źródło zdjęcia głównego: TVN24