Najnowsze

Hiszpański "podatek od Google'a " zabije Facebooka i Twittera?

Najnowsze

Google wykryło błąd w zabezpieczeniach stron www
Google wykryło błąd w zabezpieczeniach stron wwwTVN24 Biznes i Świat
wideo 2/3

Hiszpanie uchwalili prawo, według którego wydawcy stron internetowych mogą żądać zapłaty od innych stron, które umieściły u siebie link wraz ze "znaczącym opisem treści". Eksperci uważają, że ta rewolucyjna ustawa może doprowadzić nawet do zablokowania Twittera czy Facebooka w tym kraju.

Hiszpański Kongres Deputowanych, czyli niższa izba parlamentu uchwaliła ustawę określaną "podatkiem od Google'a". Nowe prawo określa, że wydawcy stron internetowych mogą zażądać zapłaty od stron, które umieściły u siebie link wraz ze "znaczącym opisem treści". Eksperci uważają, że ta rewolucyjna ustawa może doprowadzić nawet do zablokowania Twittera czy Facebooka w tym kraju. Mimo że jest tu wiele pytań, o to, jak miałoby wyglądać egzekwowanie tego prawa, może zacząć szeroko obowiązywać. warto przypomnieć, że to Hiszpanie doprowadzili do przyjęcia "prawa do bycia zapomnianym w Google".

Rewolucja w prawie

Hiszpański rząd zmienił obowiązujące Prawo Własności Intelektualnej w taki sposób, aby wydawcy uzyskali "niezbywalne prawo" do pobierania opłat od każdego, kto publikuje oryginalną treść np. artykułu umieszczając znaczną jego część w opisie linku prowadzącego do właściwiej strony. Eksperci zbadali także wpływ nowej ustawy na portale społecznościowe, które "żyją" z tego, że ich użytkownicy umieszczają linki do innych serwisów internetowych. Szybko okazało się, że takie serwisy jak Facebook, czy Twitter mogą zostać obciążone opłatą od umieszczonych przez użytkowników linków. A to oznaczałoby milionowe koszty. Artykuł 32 ustawy mówi bowiem, że "oddanie do dyspozycji publicznej za pośrednictwem dostawców usług elektronicznych treści lub fragmentów treści daje wydawcom niezbywalne prawo do odbioru odpowiedniej rekompensaty dla własności intelektualnej, która była odtwarzana".

Będą zamykać?

Pomimo, że nowa ustawa objęłaby największych internetowych gigantów, w tym Google'a, to hiszpański wymiar sprawiedliwości nadal nie ma prawa osądzać zagranicznych firm, które są poza ich jurysdykcją. Oznacza to, że wprawdzie sądy nie mają na razie narzędzi do wyegzekwowania "podatku", ale nowa ustawa daje im prawo do zamykania stron internetowych na terytorium Hiszpanii. W efekcie portale internetowe takie jak Facebook i Twitter, które udostępniają, nawet rękoma użytkowników, treści innych wydawców mogą zostać zakazane w obrębie kraju.

Autor: msz/km / Źródło: finance.yahoo.com

Pozostałe wiadomości