Grube pieniądze na pachnącej "tapecie"

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24Polacy wciąż sporo wydają na upiększanie siebie

Są rodzaje działalności gospodarczej, które okazują się całkowicie odporne na gospodarcze spowolnienie. Producenci kosmetyków na łamach "Rzeczpospolitej" przerzucają się osiągniętymi wzrostami sprzedaży w ubiegłym roku. I przyznają, że wyniki zaskoczyły nawet ich.

Rynek trochę nas nawet zaskoczył tym, że tak dobrze zareagował na kryzys. Nie wiem, czy to jest tzw. efekt szminki, ale generalnie branża ma bardzo dobre wyniki orfinger o kosmetyckach

- To był dobry rok dla branży kosmetycznej w Polsce. Byłoby dobrze, gdyby i ten nadchodzący był równie udany – mówi "Rz" Zenon Ziaja, dyrektor i współwłaściciel rodzinnej spółki Ziaja.

– Rynek trochę nas nawet zaskoczył tym, że tak dobrze zareagował na kryzys. Nie wiem, czy to jest tzw. efekt szminki, ale generalnie branża ma bardzo dobre wyniki – dodaje Henryk Orfinger, prezes Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris i szef Polskiego Związku Pracodawców Prywatnych Branży Kosmetycznej.

"Efektem szminki" nazywana jest reakcja konsumentek na kryzysowe sytuacje gospodarcze: gdy brakuje pieniędzy na większe luksusy, poprawiają sobie one nastrój takimi przyjemnościami, jak zakup drobnych kosmetyków.

Dostosowani i i zadowoleni

Firmy nie chcą ujawniać zbyt wielu danych przed oficjalną publikacją wyników, ale pewne liczby już wyciekają.

Firma Ziai zwiększyła w 2009 roku przychody ze sprzedaży o ponad 21 proc., do 138 mln zł. Dorota Soszyńska, współwłaścicielka Oceanic, zdradza, że jej obroty wzrosły w ub. roku o 15 proc., do 172 mln zł. A Jacek Majdax, prezes Dax Cosmetics, z dumą przyznaje: – To był najlepszy rok w naszej historii. Zamknęliśmy go z 21-proc. wzrostem sprzedaży.

Główne źródło dobrych wyników to elastyczność. Wiele spółek ma już w swej ofercie po kilka marek albo linii skierowanych do różnych kanałów sprzedaży. Wśród nich są niedrogie masowe kosmetyki do supermarketów, nieco droższe do aptek i te bardziej luksusowe, sprzedawane w dobrych perfumeriach.

Z tej strategii korzystają niemal wszyscy - mali i duzi. Henryk Orfinger przyznaje, że jego firma korzysta teraz ze wzrostu sprzedaży kosmetyków w aptekach z marką Pharmaceris.

Źródło: Rzeczpospolita

Źródło zdjęcia głównego: TVN24