Gafa dziennikarza. Stwierdził na wizji, że szef Apple jest gejem

Najnowsze

AppleTim Cook, prezes Apple, w 2013 roku znalazł się na 1. miejscu najbardziej wpływowych gejów na liście magazynu "OUT"

"Myślę, że Tim Cook jest dość otwarty, że jest gejem i stoi na czele Apple, czyż nie?" - tym pytaniem dziennikarz CNBC niechcący "wyautował" Tima Cooka. W studiu zapadła niezręczna cisza. "Nie chcę odpowiadać, kto może być gejem lub nie" - odparł jego rozmówca. Prezes Apple'a nie skomentował tych informacji. Do tej pory nigdy nie mówił publicznie o swojej orientacji seksualnej.

James Stewart, felietonista "New York Timesa", pojawił się w programie na żywo "Squawk on the Street" stacji CNBC, by skomentować nową książkę lorda Johna Browna, byłego szefa koncernu BP - "The Glass Closet: Why Coming Out Is Good Business". Miał opowiedzieć m.in. o tym, dlaczego nie ma gejów wśród prezesów dużych firm z listy Fortune 500.

- Są szefowie geje w największych spółkach. Gdy się do nich zgłosiłem, zostałem bardzo chłodno przyjęty. Kultura korporacyjna zapobiega upublicznianiu informacji o homoseksualizmie, prezesów ma się mierzyć obiektywnymi kryteriami, takimi jak wyniki finansowe - powiedział w studio.

I wtedy prowadzący program Simon Hobbs szybko zareagował, popełniając gafę: myślę, że Tim Cook jest otwarty, że jest gejem i stoi na czele Apple'a, czyż nie?

I zapadła niezręczna cisza. - Hmm, nie - odparł po chwili Stewart. Hobbs pogorszył jeszcze sprawę, dodając: Och, popełniłem błąd? Myślałem, że Cook otwarcie mówi o tym, że jet gejem.

- Nie chcę opowiadać, kto może być gejem lub nie. Nie zamierzam nikogo ujawniać. Prezesi potężnych spółek, z którymi rozmawiałem, w ogóle nie pozwolili na podanie swoich nazwisk do publicznej wiadomości - powiedział stanowczo felietonista "New York Timesa".

Nigdy nie zaprzeczył, ani nie potwierdził, że jest gejem

54-letni szef Apple nie skomentował tych informacji po programie. Zresztą do tej pory nigdy nie mówił publicznie o swojej orientacji seksualnej i bardzo strzeże prywatności. Jednak nigdy nie protestował przeciwko tytułowi "Najpotężniejszej osoby LGBT 2013 roku" magazynu "Out", choć na szczycie listy najbardziej wpływowych gejów i lesbijek pojawił się trzeci rok z rzędu. Milczał również wtedy, gdy portal Gawker w 2011 roku opublikował artykuł zatytułowany "Tim Cook: nowy prezes Apple najpotężniejszym gejem w Ameryce".

Broni jednak praw gejów w swoich przemówieniach i mediach społecznościowych. W grudniu ub.r., podczas przemówienia w ONZ po otrzymaniu nagrody od swojej dawnej uczelni Auburn University, mówił o dorastaniu w Alabamie i wpływie, jaki wywarł na niego widok płonących krzyży.

- Od dzieciństwa widziałem i doświadczyłem wiele rodzajów dyskryminacji. Wszystkie były zakorzenione w strachu przed ludźmi, którzy byli inni niż większość - mówił wtedy. I dodał: dziś mamy okazję kontynuować postępy w odniesieniu do rasy, reformy imigracyjnej i likwidacji dyskryminacji wśród społeczności LGBT.

Zaś 17 czerwca na swoim koncie na Twitterze wyraził radość z decyzji Białego Domu o zakazie dyskryminacji gejów w pracy ze względu na orientację seksualną i zakaz zwalniania pracowników lub odmawiania zatrudnienia ze względu na to, że ktoś jest gejem, lesbijką, bi- czy transseksualistą. "To podstawa godności człowieka" - napisał.

Autor: am//bgr/zp / Źródło: Forbes, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Apple