Firma wiceministra wciąż łowi dorsze

Najnowsze

TVN24Grzegorz Hałubek niewiele sobie robi z unijnego zakazu

Grzegorz Hałubek, wiceminister gospodarki morskiej, jest współwłaścicielem dwóch kutrów rybackich, choć jako wysoki urzędnik państwowy nie może prowadzić działalności gospodarczej. Co więcej - jego kutry wbrew zakazom łowią dorsze - pisze "Gazeta Wyborcza".

Pod koniec sierpnia podsekretarzem stanu w Ministerstwie Gospodarki Morskiej został Grzegorz Hałubek z Ustki, dotychczasowy prezes Związku Rybaków Polskich. W ostatnią niedzielę bez powodzenia startował do Sejmu jako kandydat PiS z okręgu gdyńsko-słupskiego.

Minister z ludu i z ludem

Hałubek jest współwłaścicielem dwóch kutrów rybackich i mimo że obejmując funkcję wiceministra powinien zrezygnować z działalności gospodarczej, nadal ją prowadzi. W oświadczeniu majątkowym za zeszły rok napisał, że ma 33 proc. udziałów w łodzi rybackiej UST-47 i 16 proc. udziałów w kutrze DAR-19. Dzięki temu w zeszłym roku zarobił 52 tys. zł.

Wiceminister pytany, czy nadal prowadzi działalność, odpowiada: - Jeszcze tak, ale wiem, że muszę z niej zrezygnować. Od niedawna jestem ministrem, siedzę w Warszawie i nie mam czasu się do tego zabrać. Jestem ministrem z ludu i nie znam się na tym. Podobno mam trzy miesiące, żeby zrezygnować z kutrów. Zapewnia jednocześnie, że załatwi tę sprawę, bo "podstawą jest respektowanie prawa".

- Zresztą mam niewielkie udziały w tych kutrach, to groszowa sprawa. Żaden ze mnie oligarcha - podkreśla Hałubek, który z posiadania kutrów nie robi większej tajemnicy - mówił o tym we wrześniu na posiedzeniu Sejmu. Zapytany przez pomorskiego posła Kazimierza Kleinę, czy jego łódź w najbliższych dniach będzie wypływała w morze i łowiła dorsze, Hałubek odparł: - To zależy od moich współpracowników. Oni wiedzą, co mają robić. Polscy rybacy wiedzą, co mają robić, żeby przetrwać. To jest problem nas wszystkich - zaznaczył.

Jak mówi adwokat Roman Nowosielski, sędzia Trybunału Stanu, wiceminister nie powinien ani przez moment łączyć funkcji publicznej z działalnością gospodarczą. - To wbrew prawu, choć żadnych sankcji ustawodawca za to nie przewidział - dodaje mecenas.


Źródło: Gazeta Wyborcza

Źródło zdjęcia głównego: TVN24