Deska ratunkowa dla gazet

Najnowsze

Aktualizacja:
sxc.huGazety wciąż mogą być atrakcyjne

Rosnąca rola internetu jako nośnika informacji wcale nie musi oznaczać śmierci papierowych gazet - uważa cytowany przez "Gazetę Wyborczą" Mario Garcia, ekspert od projektowania gazet. I daje wydawcom dzienników kilka rad na zahamowanie spadku nakładu.

Cyfrowe gadżety nie mają przed 61-letnim dziennikarzem żadnych tajemnic. Na bieżąco korzysta z laptopa, komórki, aparatu, kamery, iPod'a. Nagrywa filmy i wrzuca je do YouTube, ma profil w Facebooku, używa Twittera i regularnie prowadzi bloga. - Bez tego nie mógłbym wstać i przemawiać do ludzi. Byłbym starym meblem - wyjaśnia. Tajemnic nie mają dla niego także, uważane przez niektórych za schyłkowe, gazety. Z usług jego firmy produkcyjnej w planowaniu wyglądu i zawartości gazet korzystają takie tytuły, jak "The Wall Street Journal", "Die Zeit" czy "Paris Match".

Coś więcej

Dewiza, którą kieruje się w swojej pracy Mario Garcia jest dość prosta - wiemy, że wiesz, więc teraz dowiedz się jeszcze więcej. - Cykl życia informacji się zmienia, a gazety muszą się do tego dopasować. Dawniej dziennikarz nie mógł ruszyć z tekstem, dopóki nie wiedział na dany temat wszystkiego - mówi Garcia. - Dziś informacja zaczyna życie w internecie, a dziennikarz musi nadać krótką depeszę tuż po tym, jak się wydarzyło - dodaje. Jaki jest bowiem sens powtarzania jej na drugi dzień w gazecie? - Duży - uważa Garcia i wskazuje dziennikom drogę którą powinny podążać. A jest nią pogłębiona analiza danego wydarzenia.

Kiedy w marcu 2007 roku firma kurierska UPS anulowała zamówienie na samoloty Aibusy 380 "The Wall Street Journal" zamieścił od razu tę informację w swoim serwisie internetowym. Nazajutrz czytelnicy papierowego "WSJ" przeczytali następujący nagłówek: "Anulowane zamówienie UPS nie takie straszne dla Airbus". Poza informacją artykuł był wzbogacony o całe tło sprawy i wynikające z tego zdarzenia konsekwencje.

Podobnie dziennik postąpił we wrześniu ub.r., gdy ze stanowiska niespodziewanie ustąpił Robert Nardelli, prezes amerykańskiego koncernu Home Depot. Następnego dnia nagłówek brzmiał: "Kulisy nagłego odejścia Nardellego".

Źródło: Gazeta Wyborcza

Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu