Coraz grubsze portfele

TVN24 Biznes

Aktualizacja:
TVN24Mamy (statystycznie...) coraz więcej pieniędzy na zakupy

Najszybciej w Europie rosną pensję na Łotwie. Polska plasuje się na czwartym miejscu - wynika z raportu "Rzeczpospolitej".

Pensje Polaków powoli, ale wyraźnie gonią poziom wynagrodzeń w Niemczech. W ciągu roku nadrobiliśmy kilkadziesiąt euro do naszych zachodnich sąsiadów. W I kwartale tego roku średnia płaca nad Renem wynosiła ok. 3 tys. euro, a w Polsce ok. 900 euro, a dziś w firmach zarabia się średnio prawie tysiąc euro.

Dwie strony medalu

Przeciętny Niemiec zarabia około 3 tysięcy euro, a statystyczny Kowalski - ponad 2 tysiące mniej. W Bułgarii miesięczna pensja to obecnie mniej niż 250 euro, a na Łotwie - 645 euro.

– Płace w Europie Środkowej rosną szybciej, ponieważ gospodarki tych krajów szybciej się rozwijają – podkreśla Marek Buczak, zarządzający Quercus TFI.

– Dodatkowo po otwarciu granic i exodusie pracowników coraz trudniej o wykwalifikowanych pracowników. Ci, którzy zostali, domagają się wyższych pensji – dodaje Buczak.

Wyższe płace oznaczają jednak także wzrost kosztów pracy. Dla polskich firm, które mają zakłady i przedstawicielstwa na terenie danego kraju oznacza to pogorszenie się warunków prowadzenia działalności, bo muszą godzić się na wyższe pakiety płacowe.

20 lat do Zachodu

– Rosnące zarobki nie odzwierciedlają wzrostu poziomu życia i zamożności – podkreśla Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. – Najlepszą miarą zamożności społeczeństwa jest dochód narodowy na jednego mieszkańca. Polska w Unii zajmuje pod tym względem trzecie miejsce od końca – naszą zamożność szacuje się na 54 proc. unijnej średniej. Za nami są Bułgaria i Rumunia, a przed nami Łotwa i Litwa.

Nawet jeśli tempo wzrostu płac w Polsce i Niemczech przez lata się nie zmieni, szybko nie dogonimy naszych zachodnich sąsiadów. Zajmie nam to co najmniej 20 lat – szacują dziennikarze „Rzeczpospolitej”.

Z korzyścią dla eksporterów

Chociaż z powodu mocnego złotego nasz eksport staje się coraz mniej opłacalny, to polskie firmy, które wysyłają swoje towary do krajów nadbałtyckich, Bułgarii czy Rumunii mają powody do zadowolenia. Dynamika wynagrodzeń w tych krajach jest bowiem bardzo wysoka: ponad 20 proc. rocznie. A to oznacza, że klienci mają tam coraz więcej pieniędzy na zakupy - także naszych towarów.

kap/sk

Źródło: Rzeczpospolita

Źródło zdjęcia głównego: TVN24