Było OdSiebie, teraz zastuka policja?

Najnowsze

Aktualizacja:
sxc.huPolicja ma dane milionów użytkowników Odsiebie.com

Internauci, którzy wymieniali pliki za pośrednictwem portalu OdSiebie.com mogą czuć się zagrożeni. Po przedstawieniu zarzutów dwóm administratorom portalu policja nie wyklucza zatrzymań także jego najaktywniejszych użytkowników - donosi "Dziennik Gazeta Prawna".

Złożony w 2008 r. serwis OdSiebie.com umożliwiał odwiedzającym go osobom założenie bezpłatnego konta, a zarejestrowani internauci mogli do woli wymieniać się filmami, muzyką czy grami. W zeszłym tygodniu portal zamknięto, a jego administratorzy zostali zatrzymani przez policję.

Przez blisko półtora roku stronę mogły odwiedzić nawet 4 mln osób. Na razie nie wiadomo, ile z nich dopuściło się przestępstwa.

Samo ściąganie plików mp3, filmów czy zdjęć z internetu przestępstwem nie jest i grozi za nie co najwyżej odpowiedzialność cywilna, np. konieczność wypłaty równowartości dwukrotności lub trzykrotności tantiem przysługujących twórcy.

Jednak rozpowszechnianie plików przestępstwem już jest. Grozi za nie grzywna, ograniczenie wolności lub nawet dwa lata więzienia. Surowsza odpowiedzialność wiąże się z nielegalnym korzystaniem z programów komputerowych (w tym także gier). Już samo ich ściąganie jest traktowane tak samo jak kradzież - pisze "DzGP".

Nie z automatu

Już dzisiaj wiadomo, że postępowania karne przeciwko użytkownikom OdSiebie.com nie będą wszczynane przez policję automatycznie. – Do skutecznego ścigania sprawców takiego występku potrzebny jest wniosek pokrzywdzonego. Zgodnie z prawem autorskim w takich przypadkach za pokrzywdzonego jest uznawana również właściwa organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi – mówi w rozmowie z "DzGP" Marek Staszewski, adwokat reprezentujący Związek Producentów Audio Video. Takiego wymogu nie ma jednak w przypadku nielegalnego ściągania i udostępniania programów.

Na obecnym etapie postępowania w sprawie portalu OdSiebie.com policja zabezpieczyła nicki użytkowników i adresy IP, z których były podjęte nielegalne działania. Teraz będzie najprawdopodobniej starać się odczytać, kto stoi za poszczególnymi danymi.

– Ostateczną decyzję o ściganiu sprawców podejmiemy po uzyskaniu materiałów od organów prowadzących postępowanie przygotowawcze. W pierwszej kolejności ścigani są internauci, którzy rozpowszechnili największą liczbę plików – podkreśla na łamach gazety Marek Staszewski.

Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"

Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu