Bunt prezesów w grupie Lotos

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24Prezesi spółek córek Lotosu nie chcą cięcia płac

Szefom firm córek Lotosu grozi drastyczna obniżka wynagrodzeń. To skutek objęcia ich ustawą kominową. Większość prezesów zapowiada, że nie zgodzi się na nowe stawki i odejdzie - pisze "Rzeczpospolita".

Już w styczniu może się okazać, że zarząd drugiej co do wielkości firmy paliwowej w Polsce będzie zmuszony rozpocząć poszukiwania nowych prezesów w najbardziej znaczących spółkach grupy.

Dotychczasowi prezesi grożą odejściem, bo zostali objęci ustawą kominową, która ogranicza wynagrodzenia kadry menedżerskiej w spółkach ze znaczącym (ponad 50-proc.) udziałem Skarbu Państwa. Do niedawna prezesi firm córek gdańskiego koncernu byli poza działaniem kominówki, ponieważ państwo miało bezpośrednio w grupie tylko 6,9 proc. udziałów. W lipcu kontrolowana przez SP Nafta Polska przekazała mu 51,9 proc. udziałów w Lotosie i skarb stał się dominującym akcjonariuszem - przypomina "Rz".

Jak się donosi gazeta, tylko kilka osób z kilkunastu kierujących firmami zależnymi zaakceptowało nowe warunki wynagrodzeń. Władze gdańskiej grupy nie ujawniają, ile wyniosą obniżki wynagrodzeń menedżerów, ale dla niektórych będzie to redukcja o połowę i więcej.

Zgodnie z ustawą kominową, dla szefów spółek zależnych limit płac został ograniczony do czterokrotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w IV kwartale poprzedniego roku, czyli 13,3 tys. zł miesięcznie.

Szef Lotosu Paweł Olechnowicz liczy na porozumienie z prezesami. Ustawa kominowa dotyka zresztą również jego - pisze "Rz".

Źródło: "Rzeczpospolita"

Źródło zdjęcia głównego: TVN24