Bułgarzy zamykają rosyjskiego giganta

Najnowsze

Aktualizacja:
materiały prasoweDecyzja Bułgarów przyniesie rosyjskiemu gigantowi setki milionów dolarów strat

Bułgarska Agencja Celna pozbawiła licencji składy celne i terminal ropy naftowej jedynego w kraju kombinatu petrochemicznego Neftochim, co oznacza wstrzymanie jego produkcji. Problem polega na tym, że kombinat należący do rosyjskiego Łukoilu dostarcza do skarbu państwa co czwartego lewa.

O decyzji poinformował w środę szef Agencji, Wanio Tanow, który dokumenty wręczył przedstawicielom Neftochimu dzień wcześniej. - Oznacza to, że Neftochim ma przestać pracować. Ustawodawstwo zezwala jednak, by proces produkcyjny zakończono, jeżeli surowiec jest w trakcie produkcji - wytłumaczył.

Bo nie chcieli liczników

Przyczyną decyzji Agencji Celnej jest fakt, że należący w 100 proc. do rosyjskiego Łukoilu Neftochim nie dostosował się do obowiązujących od początku roku przepisów i nie zainstalował wymaganych przez urząd podatkowy liczników, dostarczających automatycznie informacji o akcyzach, które producent jest winny fiskusowi.

Panika w mediach

Na ogłoszenie decyzji o wstrzymaniu produkcji media zareagowały prognozami, że ceny paliw, które i tak rosną od początku roku, skoczą teraz drastycznie do góry. Niektórzy eksperci twierdzą też, że w kraju może zabraknąć paliwa.

Jednak Wanio Tanow ufa innym prawidłom rynku i twierdzi, że lukę po Neftochimie zapełnią inni importerzy, a ceny w efekcie spadną. Tłumaczy też, że procedura ponownego otrzymania licencji po zainstalowaniu odpowiednich urządzeń może potrwać 2-3 miesiące, podczas których produkcja Neftochimu będzie wstrzymana.

Petrochemiczny gigant

Neftochim, sprzedany Rosjanom w 1999 r., wytwarza 9 proc. bułgarskiego PKB. Kombinat jest największym płatnikiem podatków, zapewnia 25 proc. przychodów w budżecie państwa. Ma też 40-procentowy udział na krajowym rynku paliw i posiada sieć 200 stacji benzynowych. Jego roczne obroty oscylują w granicach 3 mld dolarów.

Decyzja Agencji Celnej nadchodzi tydzień po tym, jak rosyjski Atomstrojekport zaskarżył Bułgarię do Trybunału Arbitrażowego w Paryżu za nie wypełnienie umów o budowie drugiej elektrowni atomowej i nie zapłacenie w terminie wynikających z nich zobowiązań wysokości 58 mln euro.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: materiały prasowe