Budżet załatają najbogatsi?

Najnowsze

Aktualizacja:
PAPWkrótce może dojść do spotkania prezydent-premier ws. podatków

Jak załatać dziurę w budżecie - o tym chce rozmawiać z prezydentem i opozycją premier Donald Tusk. Czy Lech Kaczyński zgodzi się na podwyżkę podatków? Według szefa jego kancelarii Piotra Kownackiego, prezydent mógłby "tolerancyjnie podejść" do przywrócenia trzeciego progu podatkowego - pisze "Dziennik". Jednak prezydencki doradca, Adam Glapiński w rozmowie z "Rzeczpospolitą" zaprzecza: prezydent nie zgodzi się na wyższe podatki.

Premier chce najpierw przedyskutować ewentualną podwyżkę podatków z głową państwa i opozycją, bo - jak podkreślał - nie chce, by praca rządu "utonęła przez weto czy opór opozycji".

Wcześniej ma dojść do spotkania prezydenta z premierem, ale daty jeszcze nie ustalono. - Spotkanie z prezydentem i opozycją będzie po tym, jak konkretne propozycje zostaną przygotowane i uzgodnione wewnątrz rządu - powiedział w rozmowie z "Dziennikiem" rzecznik rządu Paweł Graś.

Co się może zmienić?

Na razie nie wiadomo, o jakie zmiany konkretnie chodzi. Szczegóły mają być znane dopiero na przełomie sierpnia i września. Jednak według polityków i ekspertów, rząd rozważa kilka wariantów - m.in. powrót trzeciego progu podatkowego w wysokości 40 proc., przywrócenie wyższej składki rentowej, podniesienie podstawowej stawki podatku VAT do 23 proc., podwyższenie stawki VAT na produkty rolne oraz podniesienie akcyzy.

Co na to prezydent?

Kancelaria Prezydenta na razie nie zdradza stanowiska głowy państwa w sprawie podniesienia podatków. Rąbka tajemnicy uchylił szef Kancelarii, Piotr Kownacki. W rozmowie z "Dziennikiem" ujawnił, że Lech Kaczyński mógłby "tolerancyjnie podejść" do przywrócenia trzeciego progu podatkowego.

Innego zdania jest natomiast doradca ekonomiczny prezydenta Adam Glapiński. – Nie będzie żadnych ustaleń – stwierdził kategorycznie w rozmowie z "Rzeczpospolitą". – Będę rekomendował prezydentowi, aby nie podpisywał żadnych ustaw podnoszących jakikolwiek podatek. Powód? Za stan finansów państwa odpowiada rząd - tłumaczył Glapiński - dlatego ani prezydent, ani opozycja nie powinni obarczać się współodpowiedzialnością za takie decyzje.

Glapiński uważa, że podatki powinny być stabilne, bo w przeciwnym razie zagrażają one przedsiębiorczości.

Opozycja mówi "nie"

Poparcia swoich pomysłów rząd nie może oczekiwać także od opozycji. – To nie jest dobry czas, aby Polaków dodatkowo obciążać daninami – stwierdziła w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Anita Błochowiak (Lewica). – Jedyne, na co moglibyśmy przystać, to przywrócenie najwyższej stawki PIT dla najbogatszych. Kategorycznie sprzeciwimy się wszelkim zmianom, które mogłyby uderzyć w najbiedniejszych - dodała.

Źródło: Dziennik, Rzeczpospolita

Źródło zdjęcia głównego: PAP