Brytyjczycy chcą kupić "Rzeczpospolitą"

Najnowsze

Aktualizacja:

Wkrótce "Rzeczpospolita" może mieć jednego właściciela i w całości przejść w prywatne ręce. Do Ministerstwa Skarbu Państwa wpłynęła oferta brytyjskiego funduszu Mecom zakupu 49 proc. udziałów spółki Presspublika, wydawcy gazety - dowiedział się portal tvn24.pl. Dokładnie tyle brakuje Brytyjczykom do przejęcia tytułu w całości.

Mecom posiada w Presspublice już 51 proc. udziałów. Fundusz chce teraz dokupić brakujące 49 proc. należące do PW Rzeczpospolita, spółki kontrolowanej przez Skarb Państwa. W tym celu dziś przyleciał do Warszawy David Montgomery, prezes brytyjskiej grupy prasowej i podpisał ofertę zakupu. Teraz decyzja należy do zarządu spółki i ministerstwa. - Zwróciliśmy się do Ministerstwa Skarbu Państwa o wydanie decyzji kierunkowej: czy mamy rozmawiać o sprzedaży czy nie - mówi tvn24.pl Piotr Rostkowski, p.o. członka zarządu PW Rzeczpospolita. Dodaje, że do tej pory odpowiedzi nie dostał. - Domyślam się, że otrzymamy ją od nowego ministra skarbu - mówi nam Rostkowski. Tym ma zostać Aleksander Grad.

Pogłoski o tym, że państwowy udziałowiec planuje zmiany w wydawnictwie, krążyły od co najmniej kilku tygodni. Wczoraj zrobiło się o tym głośno. Na alarm zaczął bić przyszły minister skarbu Aleksander Grad. - Docierają do nas informacje, że w ostatniej chwili dochodzi do zmian we władzach PW Rzeczpospolita i prób sprzedaży tytułu "Rzeczpospolita" - stwierdził na antenie TVN CNBC Biznes. - Gdyby coś takiego się wydarzyło, byłaby to granda i skandal międzynarodowy. Zarówno PW Rzeczpospolita, jak i Mecom musiałyby się poważnie zastanowić nad tym, czy należałoby robić taką transakcję w ostatniej chwili - przestrzegał. Dziś Grad, radykalnie zmienił front. W Radiu Zet powiedział, że "Rzeczpospolita" powinna zostać sprywatyzowana.

Sprzedaż udziałów z prokuraturą w tle Tymczasem walka o udziały w jednym z największych polskich dzienników może skończyć się w prokuraturze. Piotr Rostkowski, powiedział "Gazecie Wyborczej", że w sprawie sprzedaży naciskał na niego wiceminister skarbu Michał Krupiński. Miał on się powoływać na premiera i prezydenta. Jak twierdzi gazeta, Krupiński działał bez zgody ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego i wiceministra Dawida Jackiewicza, w którego kompetencji jest nadzór nad "Rz". - Złożyłem doniesienie do prokuratury w sprawie działalności na szkodę Skarbu Państwa - powiedział tvn24.pl Rostkowski. Krupiński zaprzecza, że nakazywał Rostkowskiemu sprzedaż udziałów "Rz". Natomiast MSP w specjalnym komunikacie napisało: "Opisywane przez media działania, o których informuje także Pan Rostkowski w przedmiotowej sprawie wykonywane przez Podsekretarza Stanu Michała Krupińskiego nie mają żadnego wpływu na bieg zdarzeń, gdyż Pan Michał Krupiński nie posiada jakichkolwiek kompetencji, ani pełnomocnictw aby podejmować decyzje w tej sprawie. W dniu dzisiejszym Pan Michał Krupiński złożył w tej sprawie stosowne wyjaśnienia. Michał Krupiński nie podejmie żadnych działań w tej sprawie."

Źródło: tvn24.pl, CNN