Brown nie chce ograniczać imigrantów

Najnowsze

Aktualizacja:

Nie będzie rocznego limitu imigrantów dopuszczanych na brytyjski rynek pracy. Taki pomysł odrzucił premier Gordon Brown. Według niego w 2006 roku imigranci wnieśli do brytyjskiej gospodarki 6 mld funtów.

- Większość biznesmenów londyńskiego City wie, że bardzo skorzystało, nie tylko dzięki ulokowaniu w Wielkiej Brytanii zagranicznych inwestycji, lecz także dzięki wejściu na tutejszy rynek pracy tysięcy niezbędnych dla gospodarki pracowników wnoszących ogromny wkład do ekonomiki - tłumaczył brytyjski premier. Zwrócił uwagę, że po ostatnich rozszerzeniach Unii Europejskiej brytyjscy pracodawcy uzyskali możliwość uzupełnienia braków kadrowych. Według niego na nowych rynkach pracowniczych jest wielu wykwalifikowanych specjalistów.

Większość biznesmenów londyńskiego City wie, że bardzo skorzystało nie tylko dzięki ulokowaniu w Wielkiej Brytanii zagranicznych inwestycji, lecz także dzięki wejściu na tutejszy rynek pracy tysięcy niezbędnych dla gospodarki pracowników wnoszących ogromny wkład do ekonomiki Gordon Brown, premier Wielkiej Brytanii

Izba Lordów nie lubi imigrantów?

Pomysł ograniczenia liczby pracujących imigrantów wyszedł z Izby Lordów. Specjalny raport w tej sprawie opracowała ponadpartyjna komisja ds. ekonomicznych. Gordon Brown zapewnił, że rząd jest świadom obaw wysuniętych w raporcie. Dodał, że rząd pracuje nad nimi i "od pewnego czasu stara się im zaradzić". Premier wskazał m.in. na przyjęcie systemu punktacji w odniesieniu do imigrantów spoza UE. Mówił także o nowej inicjatywie "obywatelskiego funduszu". Imigranci wpłacaliby do niego składkę, dopomagając w finansowaniu służb publicznych, z których korzystają.

Premier podkreślił, że proponowany limit mógłby mieć co najwyżej zastosowanie dla imigrantów spoza Unii Europejskiej.

Napływ imigrantów bez wpływu na gospodarkę?

Z raportu wynika, że rekordowy napływ imigrantów w ostatnich latach "nie miał żadnego lub miał niewielki" wpływ na ogólny stan gospodarki, jeśli mierzyć go w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Nie zgodził się z tym Gordon Brown. Powołał się na wyliczenia, które mówią, że PKB na jednego mieszkańca wzrósł z 13,9 tys. funtów w 1997 r. do 22,8 tys. w 2007 r.

Źródło: PAP, tvn24.pl