"Bezprecedensowe" miliardy na ratunek Grecji

Najnowsze

Aktualizacja:

Po całonocnych negocjacjach udało się osiągnąć porozumienie ws. drugiego pakietu pomocowego dla zagrożonej bankructwem Grecji. Ministrowie finansów strefy euro kilka godzin czekali w Brukseli na wynik prowadzonych równolegle negocjacji Aten z bankami w sprawie redukcji zadłużenia kraju wobec prywatnych wierzycieli. Ostatecznie dreszczowiec zakończył się happy endem. To "bezprecedensowy" plan ratunkowy, oznajmił szef eurogrupy Jean-Claude Juncker.

Po tygodniach emocji i odkładanych decyzji eurogrupa miała w poniedziałek zatwierdzić drugi pakiet pomocy dla Grecji w wys. 130 mld euro. Obrady przeciągnęły się jednak do wtorkowego poranka. Bez porozumienia Grecja mogła już w marcu zbankrutować. Pomoc była niezbędna do sfinansowania wykupu greckich obligacji o wartości ok. 14,4 mld euro - ich termin wykupu to 20 marca.

Plan ratunkowy dla Grecji jest oparty na warunku: przewiduje wzmocnienie nadzoru nad Grecją i ustanowienie na miejscu stałej misji Komisji Europejskiej, której zadaniem będzie pomoc Atenom w modernizacji państwa Olli Rehn

Równie ważne jak międzyrządowe były negocjacje Aten z bankami. Szef eurogrupy, Jean-Claude Juncker, kilkakrotnie przerywał nocne obrady ministrów finansów, by dać czas greckim negocjatorom na osiągnięcie porozumienia z bankami. Rozmowy te nie były jednak łatwe, bo prywatni wierzyciele nie byli skłonni do ustępstw w sprawie znacznej redukcji zadłużenia Grecji.

Ostatecznie, we wtorek, po godzinie czwartej nad ranem polskiego czasu BBC podało, że ministrowie finansów strefy euro zatwierdzili pakiet pomocowy. Zgodnie z nim w zamian za potrzebne pieniądze (130 mld euro), Grecja zobowiązuje się do redukcji swojego długu do poziomu 120 proc. PKB do 2020 roku (w tej chwili wynosi on ok. 160 proc.). W ramach tej pomocy 30 mld to gwarancje dla inwestorów zachęcające ich do wymiany obligacji greckich na papiery i niższej wartości.

Jednocześnie prywatni wierzyciele zaakceptowali redukcję do 53,5 proc. wartości greckich obligacji. Wcześniej była mowa o redukcji o 50 proc., co odpowiadało 100 mld euro.

Szef eurogrupy Jean-Claude Juncker, który jest jednocześnie premierem Luksemburga, oświadczył, że "bezprecedensowy" plan ratunkowy, zaakceptowany przez ministrów, ma na celu zagwarantowanie utrzymania Grecji w strefie euro.

Specjalne konto dla aten

Komisarz UE ds. gospodarczych i walutowych Olli Rehn poinformował z kolei, że w ramach nowego pakietu utworzone zostanie specjalne konto, na którym znajdować się będzie dość pieniędzy na obsługę greckiego zadłużenia przez trzy miesiące. Tak ścisłej kontroli domagali się niektórzy członkowie strefy euro, sfrustrowani faktem, że Ateny nie zawsze w terminie dokonywały bolesnych reform i cięć wymaganych przez pożyczkodawców.

Rehn oświadczył też, że nadzór wierzycieli nad Grecją ma zostać wzmocniony tak, aby nie dopuścić do niewypłacalności kraju. - Plan ratunkowy dla Grecji jest oparty na warunku: przewiduje wzmocnienie nadzoru nad Grecją i ustanowienie na miejscu stałej misji Komisji Europejskiej, której zadaniem będzie pomoc Atenom w modernizacji państwa - powiedział Rehn na konferencji prasowej.

Rostowski: porozumienie kluczową kwestią

Jeszcze w poniedziałek, przed osiągnięciem kompromisu głos ws. sytuacji zabrał polski minister finansów Jacek Rostowski. Jego zdaniem uzgodnienie drugiego pakietu pomocy dla Grecji było "kluczową kwestią". - Gospodarka europejska nie jest jeszcze na tyle silna, by igrać z pomysłem, że można sobie pozwolić na to, by Grecja zbankrutowała - powiedział Rostowski dziennikarzom w poniedziałek wieczorem, podkreślając, że byłoby to niebezpieczne dla całej gospodarki europejskiej, w tym polskiej.

Rostowski zauważył jednocześnie, że choć w ciągu ostatnich dwóch lat Grecja podejmowała działania oszczędnościowe, to mało zrobiła dla reform strukturalnych, a to warunek jej wzrostu i "wyjścia z pułapki zadłużenia". - Tutaj są różne grupy nacisków, interesu, które może blokują takie zmiany demonopolizacyjne, osłabiające pozycję różnych korporacji. Te reformy są teraz absolutnie najważniejsze - ocenił.

Jacek Rostowski o liście do szefów Komisji i Rady Europejskiej (TVN24)TVN24

Rostowski, odnosząc się (jeszcze przed decyzją) do niemieckiego pomysłu specjalnego konta dla Grecji, na które miałyby trafiać środki przeznaczone na spłatę jej długu, powiedział, że "wydaje mu się, że to jest dość naturalne". Dodał, że "jeśli się nie myli", to Polska ponad 20 lat temu, gdy miała przyznany fundusz stabilizacyjny, również posiadała takie specjalne konto. Unijne źródła nie poinformowały jeszcze, czy ostatecznie takie konto powstało.

Nie tylko oszczędności, ale i wzrost

Celem tego listu jest powiedzenie: opanowaliśmy pożar, teraz zastanówmy się nad tym, jak posadzić nowe drzewko. Rostowski o "Liście 12"

- Celem tego listu jest powiedzenie: opanowaliśmy pożar, teraz zastanówmy się nad tym, jak posadzić nowe drzewko - spuentował Rostowski.

W poniedziałek komisarz UE ds. rynku wewnętrznego Michele Barnier wyraził zadowolenie z listu dwunastki. - Nie można mówić tylko o oszczędnościach, trzeba dać obywatelom iskierkę nadziei i podejmować działania na rzecz wzrostu w Europie - powiedział Barnier. Zganił też kraje UE, wskazując, że osiem inicjatyw wymienionych w liście "leży na stołach rządów i przywódców krajów UE, w tym jednolity patent". Wdrożenie patentu opóźnia spór stolic o siedzibę sądu patentowego.

Pod listem nie podpisały się m.in. Niemcy i Francja, które apelują z kolei o harmonizację podatków dla firm w UE, czemu sprzeciwiają się biedniejsze kraje, m.in. Polska, obawiając się zatrzymania napływu inwestycji zagranicznych.

Źródło: BBC, Sky News, Reuters, PAP