Będzie budżet środka. Ekonomiści: i bardzo dobrze

Najnowsze

mf.gov.plWg. ekonomistów projekt budżetu na 2012 r. jest realistyczny

Zakładając przyszłoroczne tempo wzrostu gospodarczego na poziomie 2,5 proc., Ministerstwo Finansów przyjęło realistyczne założenia do projektu budżetu - oceniają ekonomiści. Z uzasadnienia do projektu budżetu na 2012 r., do którego dotarła PAP, wynika, że deficyt zostanie zapisany na poziomie 35 mld zł.

Minister finansów Jacek Rostowski zapowiadał na początku listopada, że przygotowuje trzy warianty budżetu oparte na różnych prognozach dynamiki PKB w 2012 r. Najbardziej optymistyczna zakładała wzrost gospodarki o 3,2 proc., umiarkowana - wzrost o 2,5 proc, a pesymistyczna - spadek o 1 proc.

Prognoza umiarkowana

Z projektu budżetu, do którego dotarła PAP, wynika, że ostatecznie MF zdecydowało się na drugi wariant. "Prognozowany wzrost realnego PKB w 2012 r. wynosi 2,5 proc. Jednak ogromna niepewność co do rozwoju sytuacji w otoczeniu zewnętrznym, szczególnie w perspektywie 2012 r. sprawiła, że rozpatrywano różne warianty wzrostu PKB i jego składowych, w tym recesję. Zdecydowano się wybrać wariant pośredni (obecnie najbardziej prawdopodobny), który jest mimo wszystko bardziej konserwatywny niż obecny "konsensus" rynkowy (tj. wzrost PKB o ok. 3 proc.)" - napisano w uzasadnieniu do projektu budżetu. "Nie wyklucza to jednak istnienia szeregu ryzyk negatywnych dla tej prognozy" - dodano.

Przyjęto również, że inflacja średnioroczna ma wynieść 2,8 proc. (wobec 4,1 proc. szacowanego na 2011 rok). Ponadto resort finansów spodziewa się, że bezrobocie na koniec 2012 r. obniży się do 12,3 proc., z 12,4 proc. szacownych na koniec tego roku.

Jesteśmy w takim momencie, że żadnego scenariusza nie można wykluczyć. Bardziej prawdopodobne jest, że zejdziemy poniżej 2 proc., niż że będziemy się utrzymywać na poziomie 4 proc. Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK

Główny ekonomista BZ WBK Maciej Reluga uważa, że teraz ministerstwo przyjęło "realistyczny scenariusz". Powiedział, że nowe założenia Ministerstwa Finansów są mniej więcej zgodne z jego oczekiwaniami - prognozą wzrostu gospodarczego na przyszły rok, w wysokości 2,7 proc. "z ryzykiem w dół". Ekonomista zaznaczył, że jest jednak prawdopodobna rewizja tej prognozy w niedługim czasie.

- Dobrze, że z trzech proponowanych wariantów minister finansów wybrał właśnie ten. Jest zgoda co do tego, że to wariant nawet bardziej konserwatywny niż oczekiwania rynkowe. Konsensus jest ciągle w okolicach 3 proc. wzrostu PKB w przyszłym roku - powiedział Reluga. Według niego istnieje ryzyko, że wzrost gospodarczy będzie raczej niższy od zakładanego przez resort finansów, niż że będzie wyższy. Ekonomista zwrócił uwagę, że "jesteśmy w takim momencie, że żadnego scenariusza nie można wykluczyć. Bardziej prawdopodobne jest, że zejdziemy poniżej 2 proc., niż że będziemy się utrzymywać na poziomie 4 proc."

Także inne instytucje międzynarodowe prognozują wzrost PKB w Polsce między 2 proc. a 3 proc. Wydaje mi się, że w tej chwili jest to (...) bardzo realistyczne i niekontrowersyjne założenie prof. Stanisław Gomułka, ekspert BCC

Natomiast główny ekonomista Business Centre Club prof. Stanisław Gomułka powiedział, że założenia MF dotyczące wzrostu gospodarczego są zgodne z jego prognozą oraz prognozą OECD. - Także inne instytucje międzynarodowe prognozują wzrost PKB w Polsce między 2 proc. a 3 proc. Wydaje mi się, że w tej chwili jest to (...) bardzo realistyczne i niekontrowersyjne założenie - uważa ekonomista. Jego zdaniem naturalne jest, że w sytuacji niewielkiego tempa wzrostu PKB, należy oczekiwać wzrostu stopy bezrobocia z obecnego poziomu nieco poniżej 12 proc.

Gomułka zaznaczył, że dotychczas rynek spodziewał się, iż w przyszłym roku inflacja wyniesie około 2,5 proc. - Z racji silnego osłabienia złotego można zakładać, że inflacja będzie nieco wyższa niż cel inflacyjny NBP (2,5 proc. - PAP), może być nawet wyższa niż założenia Ministerstwa Finansów - dodał.

Profesor pozytywnie ocenił utrzymanie - mimo obniżenia tempa wzrostu PKB - maksymalnego deficytu w wysokości 35 mld zł. Według Gomułki "ministerstwo najwyraźniej zakłada, że wpłata z NBP do budżetu w przyszłym roku będzie duża. Bardzo dużo zależy od tego, jaki będzie kurs euro w złotych na koniec roku. Jeżeli złoty będzie nadal słaby i byłby to kurs w okolicy 4,5, to wpłata wyniesie ponad 10 mld zł".

Resort finansów zapowiada, że nowy projekt budżetu na 2012 r. zostanie przyjęty przez rząd na początku grudnia. Zgodnie z planem prac Sejmu, posłowie zajmą się nim najprawdopodobniej na posiedzeniu w dniach 14-15 grudnia.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: mf.gov.pl