A gdyby tak spełnić żądania związkowców?

TVN24 Biznes

Aktualizacja:
TVN CNBC BIZNESStrajkujący domagają się m.in. wzrostu płac minimalnych

Dziś sparaliżowana Warszawa, jutro być może cala Polska. - to zdaniem przedsiębiorców i ekonomistów realny scenariusz, gdyby spełnione zostały żądania związkowców, którzy w piątek demonstrowali na ulicach stolicy.

Pytanie jednak, czy nie spełnienie związkowych postulatów nie skończy się niekończącymi protestami? Kiedy manifestanci Solidarności w strugach deszczu skandowali swoje żądania, rynek oczekiwał najnowszych danych o PKB. Te zaś pokazały, że gospodarka - wprawdzie powoli - ale wyraźnie hamuje.

Szybki wzrost gospodarczy wystartował dwa lata temu. Gospodarka urosła w ciągu roku o ponad 7 procent. Ten najwyższy wzrost gospodarczy mamy już za sobą. Dzisiejsze dane PKB pokazują wzrost o 5,8 procent i pokazują, że polska gospodarka wytraca tempo.

Wydajność wzrasta zbyt wolno

- Taka tendencja pewnie się utrzyma. Niczym papierek lakmusowy pokazują to sami przedsiębiorcy - ocenia Aneta Piątkowska z ministerstwa gospodarki

Zdaniem pracodawców w tej sytuacji związkowe żądania podwyżek wynagrodzeń, zwiększenia wysokości płacy minimalnej i zmiany czasu pracy wydają się nierealne - bo w Polsce wydajność pracy rośnie dwa razy wolniej niż płace.

- Co więcej, prognozy na najbliższe trzy miesiące pokazują, że przedsiębiorcy nie tylko nie myślą o podwyżkach, ale wręcz zapowiadają możliwość zwalniania ludzi z pracy - wskazuje Henryka Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”.

Zbyt wielu młodych emerytów

"Pomostówki" mają prawie dwukrotnie zmniejszyć liczbę obecnie uprawnionych do wcześniejszych emerytur. Największy opór stawiają nauczyciele i kolejarze - bo to oni mogą stracić najwięcej.

- Uznajemy, że nauczyciele to grupa, która ma prawo do wcześniejszego przejścia na emeryturę, ale zwracamy uwagę, że to jest prawo, a nie obowiązek. I z tego prawa korzystają nieliczni nauczyciele – mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Zbyt liczna jest grupa młodych emerytów w Polsce - oceniają ekonomiści. Dlatego dobrze przyjęty został pomysł premiera Waldemara Pawlaka, aby ci którzy, mimo uprawnień emerytalnych zostaną na rynku pracy, zostali zwolnieni ze składek na ZUS.

Źródło: TVN CNBC Biznes

Źródło zdjęcia głównego: TVN CNBC BIZNES