33 lata temu wprowadzono kartki na mięso

Najnowsze

TVN24W PRL pojawił się też nowy zawód "stacz kolejkowy", który za odpowiednia opłatą kupował towary dla innych

28 lutego obchodzimy 33. rocznicę wprowadzenia kartek na mięso i wędliny. Reglamentacja, czyli ograniczenie obrotu mięsem, precyzyjnie określała to, kto i jaką ilość towaru może kupić. Po talonach na mięso pojawiły się też kartki na czekoladę, alkohol i benzynę.

Reglamentacja trwała osiem lat. W sklepach brakowało podstawowych towarów. Dlatego władze wprowadziły kartki na mięso i wędliny, aby rozwiązać problem niedoborów. Jednak rynek zareagował wbrew oczekiwaniom rządu. Zamiast "równego podziału dóbr w społeczeństwie" pojawił się nielegalny obrót mięsem i samymi kartkami. Te ostatnie wymieniano np. na benzynę, alkohol czy obuwie.

System kartkowy

Największe przydziały przysługiwały górnikom, którzy mogli kupić nawet 7 kg mięsa na miesiąc. To dwa razy więcej niż zwykli robotnicy i aż trzy razy więcej niż rolnicy i młodzież. Wyroby mięsne, które można było nabyć po ustalonych urzędowo cenach, nie zawsze były dostępne od ręki. Pojawiały się w sklepach głównie przed świętami. Na co dzień można było je dostać dopiero po odstaniu kilku godzin w kolejce. Zwykle było to 6-8 godzin. Nic więc dziwnego organizowano komitety kolejowe, czy zapisy na listę. Pojawił się też nowy zawód "stacz kolejkowy", który za odpowiednią opłatą całymi dniami stał w kolejce i kupował trudno dostępne towary dla innych. Świadomość, że szynka jest obok papieru toaletowego jednym z najbardziej luksusowych i pożądanych towarów zwiększała społeczny poziom frustracji. Szczególnie, że wielogodzinne stanie w kolejce wcale nie gwarantowało, że wyjdziemy ze sklepu z kawałkiem mięsa. Tuż przed ladą mogło go dla nas zabraknąć i jedynym efektem oczekiwania było oglądanie pustych haków i ekspedientek z bliska.

Duża zmiana

Reglamentację ostatecznie zniesiono dopiero w lipcu 1989 roku. Wycofał ja rząd Mieczysława Rakowskiego. Współcześnie system kartkowy obowiązuje jeszcze na Kubie i w Korei Północnej.

Obecnie mięso i wędliny są ogólnodostępnym towarem. Możemy je kupić w każdym sklepie spożywczym czy mięsnym. Nie ma kolejek, jest za to ogromny wybór. Statystycznie każdy mieszkaniec Polski zjada w ciągu roku około 70 kg mięsa. W czasach PRL-u jedliśmy 20-40 kg mięsa mniej.

Autor: msz//bgr / Źródło: TVN24 BiS

Źródło zdjęcia głównego: TVN24