TVN24 Biznes | Moto

Skrobanie zamarzniętych szyb może słono kosztować. To częsty błąd kierowców

TVN24 Biznes | Moto

Autor:
kris/ToL
Źródło:
TVN24 Biznes
Miliony Polaków jeździ zimą na oponach letnichTVN Turbo
wideo 2/8
TVN TurboMiliony Polaków jeździ zimą na oponach letnich

Od 100 do nawet 500 złotych - tyle może wynieść kara za niewłaściwe odśnieżanie i odladzanie samochodu. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza w mroźne poranki i dni, których ostatnio nie brakowało.

W wielu regionach Polski temperatury w nocy spadły poniżej zera. Kierowcy, którzy parkują pod chmurką, muszą być gotowi na walkę z zamarzniętymi szybami. Wielu z nich zwykle najpierw włącza silnik, by ciepłe powietrze stopiło lód i dopiero po chwili zabiera się do skrobania i odśnieżania.

Przepisy

Takie zachowanie może nas narazić na mandat, gdyż przepisy zabraniają postoju auta z włączonym silnikiem - mówi o tym art. 60 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Możliwe jest zatem, że gdy policja przyłapie nas w obszarze zabudowanym na skrobaniu szyb z pracującym silnikiem - to może ukarać nas mandatem w wysokości 100 złotych. Przynajmniej w teorii jest to możliwe, choć w praktyce rzadko się to zdarza.

Ponadto warto wiedzieć, że jeśli silnik pojazdu pracuje zbyt głośno i jest uciążliwy dla innych, bo na przykład zaparkowaliśmy pod oknem sąsiada, lub emituje nadmierną ilość spalin do środowiska, to grozi nam grzywna w wysokości do 300 złotych.

Jeszcze wyższą karę, bo sięgającą nawet 500 złotych mogą zapłacić kierowcy, którzy niewłaściwie odśnieżą samochód. Przemieszczanie się autem z zaśnieżonym dachem może bowiem spowodować wiele zagrożeń. W trakcie jazdy pokrywa śnieżna może przesunąć się na przednią szybę, zmniejszając widoczność lub spaść do tyłu na innych uczestników ruchu. Taka sytuacja jest szczególnie groźna, gdy na dachu zalega nie tylko śnieg, ale również lód.

Co ważne, mandat grozi nam również, jeśli nie usuniemy śniegu z szyb, tablicy rejestracyjnej czy lusterek.

Prawo o ruchu drogowym - aktualizacja z 19 stycznia 2021 >>>

Jak można odśnieżać?

Osoby, które nie chcą skrobać skutych lodem szyb, mogą zainwestować w specjalną osłonę na szybę. Zakup pokrowca to wydatek od kilku do kilkudziesięciu złotych, a może uchronić przed nielubianą czynnością.

W przypadku, gdy nie zabezpieczyliśmy samochodowych szyb przed zamarznięciem, to zostaje nam użycie popularnej skrobaczki. To skuteczne narzędzie, choć może być niebezpieczne dla samych szyb. Wystarczy bowiem, że w warstwie szronu znajdzie się piasek, którego ziarenka przyciśnięte do powierzchni mogą porysować okna.

By tego uniknąć, można użyć środków odmrażających w sprayu. Należy je rozpylić bezpośrednio na szybę, a po kilku minutach wytrzeć stopiony lód suchą szmatką lub gumową ściągaczką. Dodatkowym autem tego rozwiązania jest to, że środek chemiczny zapobiega ponownemu oblodzeniu szyb w aucie.

Na co uważać

Niestety odmrażacze nie są pozbawione wad. Zwykle są to preparaty łatwopalne, a więc pryskanie nim pojazdu połączone z porannym papierosem może skończyć się fatalnie. Lepiej też nie wdychać chemicznych oparów sprayu i uważać, aby środek nie trafił do oczu.

Wielu kierowców, widząc zamarzniętą szybę w swoim aucie, zabiera na parking gorącą wodę. Z pozoru wydaje się to logiczne, gdyż gorąca ciecz powinna rozmrozić lód. Jednak takie działanie może być bardzo niebezpieczne - zbyt wysoka temperatura wody po zatknięciu z szybą może sprawić, że szkło pęknie. Dodatkowo polewając gorącą wodą szybę, narażamy się na to, że płyn zamarznie na karoserii i utrudni nam późniejsze dostanie się do środka samochodu.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Autor:kris/ToL

Źródło: TVN24 Biznes

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock