Nowelizacja ustawy, podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego 18 grudnia 2025 roku, po raz pierwszy wprowadza do polskiego prawa definicje pojazdów zautomatyzowanych oraz w pełni autonomicznych. Tym samym otwiera drogę do ich testowania na drogach publicznych.
"Regulacje stanowią długo oczekiwane otwarcie przestrzeni prawnej dla testowania pojazdów autonomicznych w Polsce" - przekazał resort redakcji biznesowej tvn24.pl.
Impuls rozwojowy dla Polski
Zdaniem Ministerstwa Infrastruktury nowe przepisy mogą stać się istotnym impulsem rozwojowym dla producentów pojazdów, firm technologicznych oraz startupów działających w obszarze inteligentnych systemów transportowych, sztucznej inteligencji i systemów nawigacyjnych. Podmioty te zyskają możliwość weryfikacji swoich technologii w rzeczywistych warunkach ruchu drogowego.
Zmianie ulegnie również sposób uzyskiwania zezwoleń na prowadzenie testów. Dotychczas wydawał je organ zarządzający ruchem na danej drodze. Po wejściu w życie nowych przepisów zezwolenie będzie wydawał Krajowy Koordynator Prac Badawczych.
"Organizator będzie zobowiązany m.in. do zadeklarowania we wniosku, że prowadzone prace nie spowodują zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym ani poważnego zakłócenia ruchu drogowego. Zezwolenie będzie wydawane na okres nie dłuższy niż trzy lata, na obszarze maksymalnie pięciu województw" - poinformowało ministerstwo.
Opłaty za zezwolenia
Nowe regulacje przewidują również opłaty za wydanie lub zmianę zezwolenia. "Ich wysokość zostanie określona w przepisach wykonawczych, z uwzględnieniem m.in. obszaru prowadzenia prac, liczby pojazdów oraz czasu trwania prac badawczych". Jak przekazał resort, "projekt stosownego rozporządzenia Ministra Infrastruktury jest obecnie na etapie konsultacji publicznych i uzgodnień międzyresortowych".
Resort podkreśla jednak, że obecnie "obowiązujące przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym, jak również nowe regulacje wprowadzane ustawą z 21 listopada 2025 r. o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw nie dopuszczają prowadzenia testów pojazdów w pełni zautomatyzowanych (autonomicznych) bez kierowcy". Oznacza to, że wciąż konieczna jest obecność osoby, która "może w każdej chwili przejąć kontrolę nad pojazdem".
"Polska znajduje się na etapie testowania rozwiązań technicznych oraz wdrażania zmian legislacyjnych, których celem jest upowszechnienie prowadzenia prac badawczych nad pojazdami zautomatyzowanymi i w pełni zautomatyzowanymi na drogach publicznych. Wyniki tych prac stanowić będą podstawę dla powszechnego dopuszczenia takich pojazdów do ruchu drogowego" - podsumowało ministerstwo.
Czytaj też: Samodzielnie jeżdżące Tesle w Europie? Urzędnicy mają wątpliwości
Jak Polska wypada na tle Europy?
Polska posiada już formalne ramy prawne umożliwiające testowanie pojazdów autonomicznych, jednak wciąż znajduje się głównie na etapie badań, a nie komercjalizacji tej technologii. Pod tym względem nasz kraj plasuje się na podobnym poziomie co większość państw europejskich, choć Niemcy i Francja są bardziej zaawansowane w rozwoju i wdrażaniu rozwiązań autonomicznych.
Europejskim wyjątkiem, pod względem testów komercyjnych, jest Chorwacja, gdzie w ubiegłym miesiącu uruchomiono pierwszą komercyjną usługę tzw. robotaksówek. Jak podał Bloomberg, przedsięwzięcie realizuje lokalny startup Verne, wspierany przez Ubera i wykorzystujący technologię opracowaną przez chińską firmę Pony.ai.
Do obsługi usługi wykorzystano samochody Arcfox Alpha T5, produkowane przez koncern BAIC Motor Corp., wyposażone w zaawansowany system autonomicznej jazdy autorstwa Pony.ai. Na razie oferta skierowana jest do ograniczonej grupy klientów, którzy mogą korzystać z przejazdów w cenach znacznie niższych niż tradycyjne taksówki.
Choć docelowo projekt ma działać w pełni autonomicznie, obecny etap zakłada obecność operatora bezpieczeństwa, czyli osoby, która w razie potrzeby może przejąć kontrolę nad pojazdem.