Na autostradzie A1 wracają stare opłaty. Zmiany dla kierowców po wakacjach

Moto

Autostradą A1 bez biletu. Sprawdziliśmy, jak działa nowy systemTVN Turbo
wideo 2/5

Po wakacjach na A1 wróciły stare stawki za przejazd autostradą. W efekcie nie obowiązują już, wprowadzone na czas wakacji, zaokrąglone opłaty, które miały przyspieszać proces płatności.

Przypomnijmy, że pod koniec czerwca br. wprowadzono nowy cennik. W wyniku czego zaokrąglono stawki opłaty za przejazd dla samochodów osobowych i motocykli całymi odcinkami autostrady A1. Miało to przyspieszyć proces płatności za przejazd, bo nie trzeba było wydawać reszty.

"Zaokrąglenie stawek opłat za przejazd obowiązywało do 2 września. Od 3 września obowiązują stare stawki" - poinformowało tvn24bis.pl Gdańsk Transport Company, które zarządza płatnym odcinkiem A1.

W efekcie kierowcy za przejazd autostradą, w zależności od odcinka, ponownie zapłacą od 10 do 30 groszy mniej niż w wakacje: Rusocin - Nowa Wieś stawka spadnie z 30 zł do 29,90 zł, Rusocin - Lubicz z 28,00 zł do 27,90 zł oraz Rusocin - Turzno z 27,00 zł do 26,70 zł.

ZOBACZ NOWY CENNIK

Podnoszenie bramek

Na czas wakacji na polecenie ministerstwa wprowadzono ponadto rozwiązania umożliwiające odstąpienie od poboru opłat od wszystkich kategorii pojazdów na czas do 30 minut. Było to możliwe w sytuacji, gdy średni czas oczekiwania na uiszczenie opłaty w punkcie poboru opłat w Nowej Wsi lub w Rusocinie przekraczał 25 minut.

To także uległo zmianie na początku września.

"Obecnie polecenie ministra dotyczące odstąpienia od poboru opłat na węzłowych placach poboru opłat (nie dotyczy Rusocina oraz Nowej Wsi) obowiązuje w sytuacji zdarzenia drogowego, skutkującego zamknięciem autostrady i przekierowaniem ruchu na węzłowe place poboru opłat, w wyniku czego czas oczekiwania na opłatę za przejazd autostradą wynosi ponad 45 minut" - wyjaśnia Gdańsk Transport Company.

Mniejsze wpływy

Rozwiązanie umożliwiające podnoszenie bramek na A1 było systematycznie wykorzystywane w latach 2014-2018.

Marek Chodkiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, w odpowiedzi na interpelację poselską poinformował o kosztach zaniechania poboru opłat. Każde podnoszenie bramek zmniejszało bowiem wpływy do Krajowego Funduszu Drogowego.

W 2014 roku strata wyniosła ponad 14,6 mln zł, w 2015 roku - 33,1 mln zł, 2016 - 460 tys., zaś w ubiegłym roku - 3,4 mln zł.

Na podniesienie bramek na A1 zdecydowano się także w tym roku. Do 12 sierpnia z tego tytułu do Krajowego Funduszu Drogowego nie wpłynęło z tego tytułu blisko 784 tys. zł.

Nowy system

Przypomnijmy, że na początku lipca wprowadzono udogodnienie dla kierowców, które pozwala na jazdę bez biletów i bez dokonywania płatności metodą tradycyjną na bramkach wyjazdowych.

Chodzi o system o nazwie AmberGo. Pilotażowe rozwiązanie dotyczy na razie tylko kierowców, którzy skorzystają z całej trasy od Torunia do Gdańska (lub z powrotem).

Pełna funkcjonalność systemu ma zostać wprowadzona od 1 lipca 2019 roku.

Część europejskiego korytarza

Autostrada A1, czyli europejska droga E75, jest częścią Trans-Europejskiego Korytarza Transportowego Północ - Południe łączącego kraje skandynawskie z krajami leżącymi nad Morzem Śródziemnym. Korytarz biegnie od Morza Bałtyckiego przez terytorium Czech i Słowacji, aż do Austrii i stanowi nowoczesne połączenie komunikacyjne pomiędzy Gdańskiem a Wiedniem.

Trasa koncesyjnego odcinka A1 o długości 152 kilometrów zaczyna się w Rusocinie koło Pruszcza Gdańskiego na południe od Gdańska, a kończy w Toruniu.

Autor: mb//dap / Źródło: tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24