"To często wywoływało frustracje". Nadchodzą zmiany dla kierowców

Moto

Ekspert o obowiązkowej jeździe "na suwak"tvn24
wideo 2/4

Wprowadzenie jazdy "na suwak" poprawi relacje między kierowcami - ocenił w programie "Wstajesz i weekend" w TVN24 Mariusz Podkalicki z Akademii Bezpiecznej Jazdy. Jak wskazał, obecnie często dochodzi do rywalizacji komu pierwszemu uda się ominąć korek. Nowe przepisy mają również wprowadzić obowiązek formowania "korytarza życia".

Ministerstwo Infrastruktury skierowało w tym tygodniu do konsultacji międzyresortowych projekt nowelizacji Prawa o ruchu drogowym, który zakłada wprowadzenie obowiązku jazdy na "suwak" i tworzenia "korytarzy życia".

"Proponuje się, aby projektowana ustawa weszła w życie z dniem 1 października 2019 roku w zakresie regulacji dotyczących tworzenia 'korytarza życia', natomiast w zakresie regulacji dotyczących tzw. jazdy 'na suwak' po upływie 60 dni od dnia ogłoszenia" - napisano w uzasadnieniu projektu.

"Poprawi to relacje między samymi kierowcami"

Zdaniem Mariusza Podkalickiego z Akademii Bezpiecznej Jazdy, wprowadzenie obowiązku jazdy "na suwak" poprawi relacje między samymi kierowcami.

- Do tej pory było tak, że zbliżając się do jakiegoś korka ciężko nam było podjąć decyzję, z której strony się ustawić. To często wywoływało pewne frustracje u kierowców, była pewna rywalizacja, komu pierwszemu uda się ten korek ominąć. W tym momencie sytuacja będzie jasna i oczywista - z której strony nie staniemy, tyle samo czasu zajmie nam przejechanie tego zablokowanego odcinka - powiedział.

Podkalicki uważa, że zmniejszy to również agresję między kierowcami. - Przez takie sytuacje są bardzo mocno sfrustrowani. Na pewno zmniejszy to liczbę kolizji drogowych, do których często dochodzi w takich sytuacjach. Dzięki temu wszystkiemu zmniejszy się długość tych korków. Przepustowość będzie zdecydowanie lepsza - stwierdził gość TVN24.

Ponadto nowe przepisy mają wprowadzić obowiązek formowania "korytarza życia". - Żeby pewne rzeczy uporządkować, trzeba wprowadzać nowe przepisy - wskazał. Nawiązując do sytuacji, z którymi mamy do czynienia obecnie, podkreślił, że "ciężko jest powiedzieć, co kieruje tymi ludźmi, którzy w sposób chamski, niebezpieczny zachowują się na drogach".

- Wprowadzenie tego typu poprawek, które będą wyznaczały właściwe kierunki naszych zachowań na drogach, jest jak najbardziej racjonalne i tak powinno to wyglądać - dodał Mariusz Podkalicki.

"Korytarz życia"

Zgodnie z projektem MI, w razie zwiększenia natężenia ruchu utrudniającego przejazd pojazdów uprzywilejowanych, szczególnie ratowniczych, kierujący poruszający się drogą z dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku, będą mieli obowiązek zjechać odpowiednio jak najbliżej lewej i prawej krawędzi jezdni. Z kolei na jezdni z więcej niż dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku poruszający się skrajnym lewym pasem ruchu będzie obowiązany do usunięcia się z drogi pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej lewej krawędzi pasa, a poruszający się pasami sąsiednimi będą obowiązani do usunięcia się z drogi pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej prawej krawędzi swoich pasów.

Jazda "na suwak"

Proponowane zmiany przewidują też, że w przypadku, gdy nie istnieje możliwość ciągłej kontynuacji jazdy pasem ruchu na jezdni z więcej niż jednym pasem w tym samym kierunku jazdy z powodu wystąpienia utrudnienia na tym pasie lub zanikania tego pasa, kierujący pojazdem poruszającym się sąsiednim pasem ruchu jest obowiązany umożliwić kierującemu pojazdem znajdującym się na takim pasie ruchu zmianę tego pasa na sąsiedni.

Manewr zmiany pasa ruchu - zgodnie z regułą zamka błyskawicznego, suwaka - powinien następować w sposób pojedynczy i naprzemienny.

Ministerstwo Infrastruktury, wcześniej zapowiadając projekt, wyjaśniało, że "stosowanie przez polskich kierowców metody zamka błyskawicznego, która nie jest uregulowana w polskich przepisach ustawowych, jest jedynie wciąż mało spopularyzowanym efektem działań promujących i uświadamiających społeczeństwo". Stąd propozycja zapisania odpowiedniego obowiązku w ustawie Prawo o ruchu drogowym. Znaki informujące o tej metodzie jazdy są już w kilku miastach Polski, między innymi Gdańsku, Katowicach, Sopocie, Warszawie. Na razie nie można karać za ich nieprzestrzeganie, stanowią jedynie zalecenie.

Autor: mb / Źródło: TVN24, tvn24bis.pl, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Adrian Grycuk/Wikipedia/ CC BY-SA 3.0 PL