Rozmowy o megafuzji. Może powstać motoryzacyjny gigant

TVN24 Biznes

Oto najczęściej wyszukiwane modele samochodów. "Święta trójca niemiecka"TVN Turbo
wideo 2/3

Fiat Chrysler Automobiles (FCA) złożył propozycję "transformacyjnego połączenia" francuskiemu koncernowi Renault - potwierdził w poniedziałek amerykańsko-włoski producent samochodów. Udziały Fiata miałyby zostać podzielone po połowie między FCA a Renault.

W weekend pojawiły się pierwsze informacje o rozmowach FCA z Renault. Współpraca ma im pomóc w obliczu spowolnienia na światowym rynku motoryzacyjnym, a także konieczności ponoszenia kosztów rozwoju technologicznego i przekształceń związanych z elektromobilnością.

Trzecia siła na rynku?

Potencjalna wartość połączonych koncernów może osiągnąć ok. 37 mld dolarów, a roczna produkcja ok. 9 mln egzemplarzy samochodów osobowych i lekkich pojazdów dostawczych. Tym samym, pod względem produkcji, nowy podmiot uplasowałby się na trzecim miejscu za Volkswagenem i Toyotą.

Dodatkowo według FCA połączenie przyniosłoby roczne oszczędności rzędu 5,6 mld dolarów. Koncern Fiat Chrysler uważa, że dzięki porozumieniu z Renault firmy zwiększyłyby obecność w kluczowych regionach, a także zapewniły "szerokie i uzupełniające się portfolio, którego oferta zaspokoi rynek w segmentach od luksusowego po masowy".

Według agencji Reutera porozumienie z Fiatem może odbić się na dotychczasowym sojuszu Renault z Nissanem, który mocno ucierpiał w związku z aferą, w którą zamieszany jest były szef tego podmiotu Carlos Ghosn.

Kto na czele?

Źródła, na które powołuje się agencja podają, że na czele połączonego Fiata i Renault stanąłby John Elkann z rodziny Agnelli, która posiada 29 proc. udziałów w FCA. Dotychczasowy prezes francuskiej firmy Jean-Dominique Senard zostałby dyrektorem generalnym nowego podmiotu.

"Trzy firmy razem, zakładając udział Nissana w przedsięwzięciu, sprzedawałyby rocznie ponad 15 mln samochodów" - oceniają analitycy z Mediobanca.

FCA przekonuje natomiast, że partnerzy z sojuszu Renault (Nissan i Mitsubishi) zyskają na połączeniu. Oba podmioty będą beneficjentami szacownych na ponad 1,1 mld dolarów rocznych oszczędności wynikających z operacji - ocenia amerykańsko-włoski koncern.

Wyścig technologiczny i kurczenie się dotychczasowych rynków zbytu wymusza na koncernach łączenie sił. W ostatnich latach francuskie PSA (Peugeot, Citroen, DS) kupiło Opla, a do sojuszu Renault Nissan dołączyło Mitsubishi. W Niemczech zacieśnia się współpraca w pewnych obszarach BMW i Daimlera.

"Potrzeba połączenia jest też konsekwencją konieczności podjęcia zdecydowanych działań w celu wykorzystania okazji wynikających z przekształceń przemysłu motoryzacyjnego" - podało FCA w komunikacie.

Trudna transakcja

Jak zwracają uwagę media potencjalna fuzja nie będzie jednak łatwa. Na przeszkodzie mogą stanąć np. związki zawodowe i polityka. Większość fabryk FCA w Europie pracuje obecnie poniżej 50 proc. mocy produkcyjnych. Fiat zapewnia jednak, że planowane oszczędności nie będą wiązać się ze zwolnieniami. Natomiast na linii Paryż-Rzym coraz częściej dochodzi do spięć.

Wcześniej media informowały o rozmowach FCA z PSA. Potencjalna współpraca miała dotyczyć m.in. rozwoju samochodów elektrycznych.

Rozpisana do 2022 roku strategia FCA zakłada elektryfikację napędów w większości popularnych modeli koncernu. Chodzi m.in. o samochody Jeep, Ram i niektóre Fiaty i Maserati. Jednak zdaniem agencji Bloomberga mimo tych działań firma pozostaje w tyle za konkurencją.

Podobnie sprawa się ma z technologią autonomicznej jazdy. FCA dostarcza samochody hybrydowe Chrysler Pacifica do firmy Waymo, która tworzy na ich podstawie auta samojezdne. Konkurencyjne podmioty wydają samodzielnie na ten cel miliardy dolarów. Dzięki temu mają dostęp do własnej technologii.

Autor: tol / Źródło: PAP