Czarny koń Błaszczykowskiego. Zaglądamy do garażu polskiej gwiazdy

Moto


Dzisiaj reprezentacja Polski zmierzy się w eliminacyjnym meczu z piłkarzami z Kazachstanu. Trzymamy mocno kciuki za biało-czerwonych i jednocześnie zaglądamy do garażu kolejnego polskiego piłkarza. Tym razem sprawdzamy, czym jeździ Kuba Błaszczykowski.

Były kapitan reprezentacji Polski jeszcze przed przenosinami do Wolfsburga postanowił sprawić sobie nagrodę. Bardzo stylową i bardzo drogą.

Styl Ferrari

Jego supersamochód spod znaku czarnego konia rozpędza się do pierwszej setki w 3,5 sekundy a 200 km/h osiąga w chwilę po upływie 10 sekund od startu zatrzymanego. Nadwozie tego modelu zostało zaprojektowane przez jedno z topowych biur designu samochodowego – Pininfarinę.

Ferrari 458 Italia swoją nazwę modelową bierze z kombinacji pojemności silnika (4,5 litra) oraz liczby cylindrów. Te ostatnie pracują w układzie widlastym i naprawdę dobrze brzmią.

Pytanie, czy takie parametry wystarczą Błaszczykowskiemu? W 2013 roku, czyli w okolicy zakupu włoskiego auta przez Kubę, Ferrari wypuściło odmianę 458 Speciale. Przyspieszenie 0-100 km/h w tej wersji spadło do 3 sek. Druga setka zaświeci się na prędkościomierzu już po 9,1 sekundach. Prędkość maksymalna obydwu wersji wynosi wynosi 340 km/h. Cena bazowa za 458 Speciale waha się w granicach 1 miliona i 166 tysięcy złotych. To nawet nie są dwie miesięczne pensje Błaszczykowskiego.

W 2011 roku Ferrari 458 otrzymało prestiżową nagrodę World Performance Car of the Year. Miejmy nadzieję, że tego typu auta pomogą biało-czerwonym zdobyć nagrodę albo chociaż dobrze wypaść w eliminacjach do mistrzostw świata 2018.

A oto inny supersamochód, którego poprzednikiem (Veyron) jeździ kapitan zwycięskiej drużyny w piłkarskich mistrzostwach Euro 2016:

Bugatti Chiron na Festivalu Prędkości w GoodwoodBugatti

Autor: jt//ms / Źródło: tvn24bis.pl