Na "Ukrainę", części, pobocze. Pozbywają się aut przez wysokie stawki OC

Moto

TVN TurboPorzucają samochody, by nie płacić drogiego OC

Niedawne podwyżki cen obowiązkowego ubezpieczenia OC mogą spowodować, że właściciele samochodów będą chcieli się ich pozbyć, pomysłów jest sporo, choć duża część niezgodna z prawem. Materiał z programu "Raport" w TVN Turbo.

- Na rynku będzie trudno upchnąć auto, którego opłata za polisę wynosi tyle, co sam samochód, więc mogą zdarzać się też przypadki, że ludzie będą te samochody porzucać - wskazuje w rozmowie z TVN Turbo Łukasz Zboralski z portalu Brd24.pl.

- Na naszych ulicach od czasu do czasu spotykamy takie samochody, które ktoś porzucił, bo nie chciał za nie płacić, czy ich utrzymywać. Może być tak, że ludzie będą próbowali np. zgłosić kradzież, a ten samochód został gdzieś na parkingu - mówi.

Drogie OC

Kombinowanych pomysłów jak uniknąć płacenia drogiego OC jest coraz więcej.

- Jednym z nielegalnych, ale najbardziej zyskownych będzie pomysł sprzedawania samochodów "na Ukrainę", bo tak naprawdę wymontują fotele, wymontują skrzynię, silnik, sprzedadzą to za 1 tys. zł. Jakby co kwit jest - sprzedałem samochód na Ukrainę, proszę tam sobie szukać nowego właściciela - opowiada Przemysław Szafrański, prowadzący program "Wojny samochodów", TVN Turbo.

Zgłoszenie fikcyjnej kradzieży to jednak nie najlepszy pomysł. - Do walki z tego typu zgłoszeniami policja ma takie narzędzia jak wykwalifikowanych policjantów, którzy sprawdzą, czy to zapisy monitoringu, czy miejsce przebywania tego człowieka w momencie kradzieży. To będzie tak zweryfikowane, że nie będzie w stanie obalić tych dowodów i obudzi się z zarzutami - wyjaśnia Marcin Taraszewski, prowadzący program "Złodzieje", TVN Turbo.

Istnieje również w pełni legalna metoda na pozbycie się samochodu, którego posiadanie nie jest opłacalne. Złomowiska już odnotowały wzmożony ruch, a w najbliższym czasie spodziewają się jeszcze większej liczby złomowanych, wiekowych samochodów.

Autor: gry / Źródło: TVN Turbo

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock