Nie ma flesza, jest mandat. Tutaj prędkość zmierzą też po zmroku

Moto

Czy odcinkowy pomiar prędkości działa w nocy?TVN Turbo
wideo 2/3

Gdy w nocy dostaniemy fleszem po oczach od fotoradaru to raczej nie mamy wątpliwości, że właśnie zostaliśmy namierzeni za przekroczenie prędkości i wkrótce możemy spodziewać się mandatu. Inaczej jest w przypadku odcinkowego pomiaru prędkości. Nie pstryka, nie ma flesza, ale czy to znaczy, że w nocy nie działa? Materiał programu "Raport" w TVN Turbo.

Jak podkreśla Wojciech Król z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym urządzenia rejestrujące naszą prędkość pełnią służbę przez 24 godziny na dobę.

Nie uciekniemy od mandatu

Jak kamera sczytuje numery rejestracyjne pojazdów w nocy? - Działa to na zasadzie robienia zdjęć poklatkowych w podczerwieni. Ten system działa po prostu non stop - wyjaśnia Rafał Ogonowski z firmy Sprint, zajmującej się zaawansowanymi systemami teleinformatycznymi. - W kamerze wbudowane są diody, które umożliwiają widzenie w paśmie podczerwieni, dzięki czemu jest możliwość zrobienia zdjęcia nawet w nocy - dodaje Aleksander Dębski ze Sprint. Od początku istnienia, czyli prawie od dwóch lat te urządzenia zrobiły już 265 tysięcy fotek. Rekordzista wpadł w oko obiektywu w czerwcu ubiegłego roku w Wejherowie. Średnio jechał 213 km/h na drodze, na której ograniczenie prędkości wynosiło 60 km/h.

W Polsce urządzenia do odcinkowego pomiaru prędkości funkcjonują w 30 lokalizacjach. Od początku istnienia, czyli prawie od dwóch lat te urządzenia zrobiły już 265 tysięcy fotek. Rekordzista wpadł w oko obiektywu w czerwcu ubiegłego roku w Wejherowie. Średnio jechał 213 km/h na drodze, na której ograniczenie prędkości wynosiło 60 km/h.

Jak to działa?

Kamera zamontowana na bramce wjazdowej rejestruje dane pojazdu (nr rejestracyjny, typ, markę) oraz czas wjazdu na odcinek pomiarowy. Z kolei kamera zamontowana na bramce wyjazdowej rejestruje czas wyjazdu z odcinka i na jego podstawie oblicza średnią prędkość pojazdu. Gdy przekroczymy dopuszczalną prędkość otrzymamy mandat, a zapis wykroczenia trafi do CANARD-u, czyli Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, obsługiwanego przez GITD. Koszt uruchomienia 30 punktów odcinkowego prędkości to 9 milionów złotych.

Autor: tol / Źródło: TVN Turbo

Źródło zdjęcia głównego: TVN Turbo