"Bardzo mi się to podoba. Niech Chiny przyjdą"

Chińskie samochody elektryczne
Maciej Michałek: proces przeganiania Zachodu przez chińską motoryzację trwa już prawie 50 lat
Źródło: TVN24+
Chińscy producenci samochodów coraz śmielej spoglądają na amerykański rynek motoryzacyjny. Zamiast eksportować auta z Azji, planują budowę własnych fabryk za oceanem - donosi portal CNN. Dla amerykańskich kierowców to szansa na większy wybór i niższe ceny, a dla tamtejszych koncernów - groźna konkurencja i presja na marże. Pierwsze chińskie modele mogą trafić do USA już za kilka lat.

Chińskie koncerny motoryzacyjne produkują więcej samochodów niż jakikolwiek inny kraj na świecie i eksportują ich również najwięcej. Do tej pory wysokie cła i napięte relacje handlowe między USA a Chinami uniemożliwiały im jednak wejście na amerykański rynek.

Eksperci przewidują jednak, że to się zmieni - chińskie auta mogą pojawić się w amerykańskich salonach w ciągu najbliższych 5–10 lat.

- Ambicje są duże. Nawet jeśli chińskie firmy będą musiały budować fabryki w USA zamiast sprowadzać tam samochody z Chin, wiele z nich jest już gotowych, by wejść na rynek amerykański i budować tutaj zakłady - powiedział, cytowany przez CNN, Lei Xing, niezależny analityk rynku motoryzacyjnego i były redaktor naczelny magazynu "China Automotive Review".

Dla amerykańskich kierowców to dobra wiadomość, twierdzi amerykański portal - większa konkurencja oznacza więcej możliwości wyboru, zwłaszcza w przypadku aut elektrycznych, a to z kolei może obniżyć ceny. Jednocześnie jednak może to odbić się na zyskach i udziałach w rynku firm już obecnych w USA, co potencjalnie wpłynie na prawie milion osób zatrudnionych w branży.

Czytaj też: Samochody z Chin to nie koniec

Chcą budować fabryki w USA

Obecnie samochody sprowadzane z Chin do USA objęte są 100-procentowym cłem, to najwyższa stawka celna wśród wszystkich importów. Mimo to były prezydent Donald Trump, znany z krytyki chińskich produktów, ostatnio wyraził otwartość na chińskie marki, o ile będą budować fabryki w Stanach.

- Jeśli chcą przyjść, zbudować zakład i zatrudnić was, waszych przyjaciół i sąsiadów - świetnie. Bardzo mi się to podoba. Niech Chiny przyjdą - powiedział w zeszłym miesiącu podczas przemówienia w Economic Club of Detroit.

Przedstawiciel Białego Domu dodał w rozmowie z CNN, że "administracja wspiera wszelkie inwestycje w USA, o ile nie zagrażają one bezpieczeństwu narodowemu ani gospodarczemu".

Chińska dominacja motoryzacyjna

Każde wejście chińskich producentów do USA tylko umocniłoby ich globalną pozycję.

"W ubiegłym roku Chiny odpowiadały za jedną trzecią światowej produkcji samochodów, a ponad 8 milionów aut trafiło na eksport - o 30 proc. więcej niż w 2024 roku" - wynika z danych Chińskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów. W 2023 roku Chiny wyprzedziły Japonię i zostały największym eksporterem samochodów na świecie.

Szczególnie silną pozycję mają w segmencie pojazdów elektrycznych. Chiński koncern BYD wyprzedził Teslę i stał się największym producentem aut elektrycznych na świecie, a w tym tygodniu wyprzedził Forda pod względem globalnej sprzedaży.

Budowa fabryki samochodów w USA może zająć kilka lat, ale eksperci są zgodni, że większość chińskich producentów już teraz planuje wejście na ten rynek.

- Nie jest tajemnicą, że każdy producent samochodów na świecie postrzega rynek amerykański jako najważniejszą arenę sukcesu - stwierdził, cytowany przez CNN, Michael Dunne, konsultant branży motoryzacyjnej, który od lat 90. współpracuje z zachodnimi markami działającymi w Chinach.

Jak wyjaśnił, amerykańscy konsumenci są zamożniejsi i kupują większe, droższe samochody - dlatego rynek USA jest najbardziej dochodowy.

Czytaj też: "Czerwone" samochody wysłane do Europy na chwałę komunizmu

Oficjalny komunikat za kilka lat

Zdaniem Lei Xinga to marka Geely jest obecnie najlepiej przygotowana do wejścia na rynek amerykański. - Myślę, że w ciągu 24-36 miesięcy usłyszymy o tym oficjalne ogłoszenie - ocenił.

Geely już teraz dostarcza ograniczoną liczbę modeli Zeekr firmie Waymo - działowi autonomicznych pojazdów należącemu do Google.

Volvo, należące do chińskiego koncernu Geely, zbudowało w 2015 roku fabrykę w Karolinie Południowej. Zakład jest obecnie rozbudowywany kosztem 1,3 miliarda dolarów i może stać się bazą dla marek Geely, takich jak Zeekr czy Lynk & Co.

Presja na niższe ceny

Przy rekordowo wysokich cenach samochodów w USA pojawienie się chińskich producentów mogłoby przynieść większy wybór i większą podaż - co zwykle prowadzi do spadku cen. Tak właśnie stało się w Europie po wejściu chińskich marek.

- Jednak popularność chińskich samochodów, zarówno w Europie, jak i w samych Chinach, nie wynika tylko z niskiej ceny, ale też z jakości i stosunku wartości do ceny - zaznaczył Bill Russo, szef firmy doradczej Automobility z Szanghaju.

- Zagraniczne marki straciły w Chinach ponad połowę udziału w rynku w ciągu zaledwie pięciu lat – i to nie dlatego, że ktoś nakazał konsumentom kupować lokalne produkty. Chińskie firmy po prostu zaczęły robić lepsze samochody i lepsze technologie w przystępnej cenie - dodał.

Ekspansję chińskich producentów napędza też ostra konkurencja na rynku krajowym - działa tam ponad 100 marek, a nadmierne moce produkcyjne oraz słabsza konsumpcja wewnętrzna zmuszają firmy do szukania klientów za granicą.

- Czy Amerykanom naprawdę przeszkadza, kto wyprodukował samochód, jeśli jest dobry? Myślę, że nie. Przecież w Walmart kupują mnóstwo rzeczy z Chin. Ostatecznie liczy się stosunek jakości do ceny, a ksenofobia ma swoje granice - podsumował.

Średnia cena samochodu eksportowanego z Chin w ubiegłym roku wynosiła ok. 19 tys. dolarów, podczas gdy średnia cena nowego auta sprzedawanego w USA to ok. 50 tys. dolarów.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Bartłomiej Ciepielewski/ams

Zobacz także: