Średnie detaliczne ceny benzyny w USA wzrosły o ponad 30 proc. od czasu ataków USA i Izraela na Iran pod koniec lutego. Według danych Amerykańskiego Stowarzyszenia Motoryzacyjnego (AAA) średnia cena na stacjach wyniosła w poniedziałek 4,0030 dolara za galon.
Ślak: na stacjach benzynowych coraz drożej
- Tydzień temu baryłka ropy kosztowała 78 dolarów i 40 centów - przypomniał na antenie TVN24 reporter Barłomiej Ślak. Dzisiaj rano baryłka ropy naftowej Brent kosztowała już ponad 90,5 dolara - zaznaczył.
Jak dodał, "to oznacza, że oczywiście na stacjach benzynowych drożej". - Cały czas drożej - zaznaczył.
Analityk: rynek zmaga się z poważnymi niedoborami
- Benzyna z pewnością będzie czynnikiem napędzającym inflację, jeśli nadal będziemy obserwować zakłócenia w żegludze przez cieśninę Ormuz - powiedział Alex Hodes, dyrektor ds. strategii rynków energii w domu maklerskim StoneX.
>>> Cieśnina Ormuz - najnowsze informacje
Jak zaznaczył, "już teraz rynek paliw rafinowanych zmaga się z poważnymi niedoborami z powodu utraty globalnych mocy przerobowych w rafineriach - szczególnie w Azji i na Bliskim Wschodzie".
Poziom czterech dolarów za galon, uznawany przez wiele gospodarstw domowych za finansowo dotkliwy, został ostatnio osiągnięty pod koniec marca, po tym, jak Iran wstrzymał ruch przez cieśninę Ormuz. W czerwcu ceny spadły poniżej tego poziomu, po podpisaniu przez USA i Iran memorandum o porozumieniu w sprawie zakończenia wojny.
Przed wojną z Iranem przez cieśninę przepływało około 20 proc. światowych dostaw ropy.
Polityczny problem Donalda Trumpa
Wysokie ceny paliw na stacjach stały się politycznie drażliwym tematem dla prezydenta USA Donalda Trumpa i Partii Republikańskiej, która w listopadowych wyborach uzupełniających będzie walczyć o utrzymanie niewielkiej większości w Kongresie.
Ceny benzyny rosły wraz z cenami ropy naftowej, które w ubiegłym tygodniu gwałtownie skoczyły po załamaniu się rozejmu między Waszyngtonem a Teheranem na początku lipca. Ceny detaliczne paliw i ropy zwykle poruszają się w tym samym kierunku, ponieważ ropa stanowi główny koszt produkcji paliw.
Ceny energii wspierała również utrata rosyjskich mocy rafineryjnych w wyniku nasilonych ukraińskich ataków na infrastrukturę energetyczną.
Wzrostowi cen sprzyjały także niskie zapasy paliw w USA. Według danych rządowych, amerykańskie zapasy wyniosły w ubiegłym tygodniu 210,5 miliona baryłek, czyli około 1,5 miliona baryłek poniżej średniej z ostatnich pięciu lat.