Nowe cła spowalniają Shein. Gigant obniża oczekiwania przed giełdowym debiutem

shutterstock_2476648205
Unia Europejska ułatwi zwrot paczek dzięki jednemu przyciskowi
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Shein musi liczyć się z niższą wyceną przed debiutem giełdowym w Hongkongu. Nowe unijne cła na tanie przesyłki z Chin mogą spowolnić wzrost spółki w Europie i ochłodzić nastroje inwestorów - podał w czwartek Reuters. Firma próbuje łagodzić skutki regulacji, rozbudowując między innymi magazyny we Wrocławiu.

Detalista fast‑fashion zabiega o wycenę w przedziale 40-50 miliardów dolarów. To znacznie mniej niż 100 miliardów dolarów, jakie - według mediów - inwestorzy przypisywali spółce w 2022 roku, gdy rozważano debiut w Nowym Jorku.

Wyniki finansowe Shein i nowe cła

Według źródeł zbliżonych do firmy, na które powołał się Reuters, Shein osiągnął w ubiegłym roku globalne przychody przekraczające 40 miliardów dolarów oraz blisko 2 miliardy dolarów zysku netto. Z najnowszego zgłoszenia w Singapurze wynika, że w 2024 roku przychody wyniosły 37 miliardów dolarów, a zysk netto - 1,29 miliarda dolarów.

Jak wynika z danych Euromonitora, większość produkcji Shein odbywa się w Chinach, natomiast Europa odpowiada za około jedną trzecią przychodów.

Od lipca br. w Unii Europejskiej obowiązuje opłata w wysokości 3 euro za niskowartościowe przesyłki e‑commerce spoza UE. Ma ona przeciwdziałać - jak określa to Bruksela - nieuczciwej konkurencji ze strony chińskich platform.

Dotychczas paczki o wartości poniżej 150 euro były zwolnione z cła. Teraz jednak każde oznaczenie towaru osobnym kodem celnym oznacza dodatkową opłatę - paczka zawierająca pięć różnych produktów może więc zostać obciążona nawet 15 euro.

Reakcja rynku i inwestorów

- Jeśli wycena wyniesie 40 miliardów dolarów, to wciąż będzie dość drogo. Przy poziomie bliżej 30 miliardów spółka mogłaby wyglądać naprawdę atrakcyjnie - ocenił, cytowany przez Reutersa, Eddie Tam, dyrektor inwestycyjny hongkońskiego Central Asset Investments.

Jego zdaniem nowe europejskie regulacje będą miały znaczący wpływ na działalność firmy, która "znajduje się na trajektorii spadkowej" w obliczu rosnącej konkurencji w Chinach i za granicą.

Dyrektor generalny Shein, Sky Xu, będzie musiał przekonać inwestorów, że obecne problemy mają charakter przejściowy i że tempo wzrostu przyspieszy w 2027 roku.

Ostatnie przesłuchanie przed komitetem ds. notowań giełdy w Hongkongu miało się odbyć w czwartek. Spółka rozpoczęła już sondowanie nastrojów inwestorów przed publicznym zgłoszeniem, spodziewanym do końca miesiąca. Debiut planowany jest na wrzesień.

Europejscy klienci reagują na wyższe ceny

- Jeśli ktoś był przyzwyczajony do kupowania koszulek za 3 euro, a teraz kosztują one dwa razy więcej, to znacząca różnica - zauważył analityk Juozas Kaziukenas. Jego zdaniem zmiana "zabija współczynniki konwersji" (odsetek osób, które finalizują zakup - red.), dlatego Shein ograniczył wydatki marketingowe.

Firma przygotowywała się na wejście w życie nowych przepisów, rozbudowując centrum logistyczne we Wrocławiu oraz wysyłając do krajów Unii Europejskiej najpopularniejsze produkty w dużych wolumenach. Mimo tych działań, jak wynika z analizy Smarter Ecommerce, podobnie jak jej konkurent Temu, ograniczyła wydatki reklamowe na rynkach europejskich.

Nowe realia chińskiego e‑commerce

Sytuacja kontrastuje z ubiegłym rokiem, gdy Shein i Temu zwiększały budżety marketingowe w Europie, próbując zrekompensować spowolnienie w USA po zaostrzeniu przepisów dotyczących ulg celnych przez administrację Donalda Trumpa.

Podczas gdy w Stanach Zjednoczonych Shein był w stanie przerzucić wyższe koszty na konsumentów, w Europie jest to znacznie trudniejsze - tamtejsi klienci są bardziej wrażliwi na ceny.

Obawy inwestorów wokół IPO Shein pokazują, jak zmieniła się sytuacja od czasu debiutu PDD Holdings (właściciela Temu) na Nasdaq w 2018 roku. Pinduoduo zebrał wówczas 1,63 miliarda dolarów, uzyskując wycenę 23,8 miliarda dolarów, mimo że był nierentowny i miał znacznie mniejsze przychody niż obecny Shein.

Od tego czasu chiński e‑commerce stał się znacznie bardziej upolityczniony. Firmy takie jak Temu i Shein są dziś postrzegane w USA i Europie jako zagrożenie dla lokalnych detalistów, co przyciąga uwagę polityków i regulatorów.

Źródło: Reuters
Zobacz także: