Czarno-biała rewolucja na półkach. Efekt wojny w Iranie

shutterstock_2285103671
Paweł Szot o tym, co uderza w konflikcie na Bliskim Wschodzie
Źródło wideo: TVN24+
Źródło zdj. gł.: TY Lim/Shutterstock
Japoński producent przekąsek Calbee ogłosił, że tymczasowo wprowadzi czarno-białe opakowania dla części swoich najbardziej znanych produktów - podał we wtorek portal stacji BBC. Decyzja ma związek z problemami w dostawach składników używanych do produkcji kolorowych tuszów drukarskich, spowodowanych trwającą wojną w Iranie.

Nowe, uproszczone wersje opakowań obejmą 14 produktów, w tym popularne chipsy ziemniaczane i krakersy krewetkowe. Mają one trafić do japońskich sklepów od 25 maja.

W oświadczeniu - cytowanym przez BBC - firma podkreśliła, że zmiana projektu opakowań jest odpowiedzią na "niestabilność dostaw surowców w związku z trwającymi napięciami na Bliskim Wschodzie". Calbee zaznaczyło, że krok ten ma na celu utrzymanie stabilnych dostaw produktów.

Globalne skutki konfliktu

Sytuacja Calbee to najnowszy przykład na to, jak codzienne towary i branże odczuwają skutki konfliktu. Iran, w odwecie za amerykańskie i izraelskie ataki, skutecznie zamknął kluczową cieśninę Ormuz - jeden z najważniejszych szlaków transportowych ropy naftowej na świecie.

W rezultacie wiele firm ostrzega przed zakłóceniami w dostawach surowców, takich jak paliwa, tworzywa sztuczne czy hel, co znacząco podnosi koszty produkcji i prowadzenia działalności.

Czytaj też: "Nie podoba mi się to". Trump krótko o odpowiedzi Iranu

Ceny nafty w górę

Od początku konfliktu, 28 lutego, ceny ropy i gazu gwałtownie wzrosły, ponieważ transport przez cieśninę Ormuz został wstrzymany. Dostawy nafty, produktu ubocznego rafinacji ropy, wykorzystywanego m.in. do produkcji tuszu i tworzyw sztucznych, również zostały poważnie ograniczone.

Ceny nafty w Azji niemal się podwoiły, co zwiększa koszty działalności przedsiębiorstw w regionie.

- Przed wybuchem wojny około 40 proc. japońskiej nafty pochodziło z importu z Bliskiego Wschodu - poinformował we wtorek zastępca sekretarza gabinetu Japonii, Kei Sato, cytowany przez BBC. Dodał, że rząd pracuje nad "stabilizacją i rozwiązaniem wszelkich zaburzeń oraz wąskich gardeł w dostawach".

Premier Japonii Sanae Takaichi zapowiedziała w kwietniu, że kraj będzie poszerzał źródła dostaw nafty poza Bliski Wschód, m.in. o Stany Zjednoczone.

Skutki dla przemysłu azjatyckiego

Kraje azjatyckie są szczególnie dotknięte zakłóceniami transportu przez Zatokę, ponieważ w dużym stopniu polegają na imporcie energii i produktów ropopochodnych z Bliskiego Wschodu.

1 maja japoński producent żywności Mizkan, znany z fermentowanych przekąsek sojowych, zawiesił sprzedaż części produktów i podniósł ceny innych z powodu niedoboru pojemników z polistyrenu.

Z kolei producenci samochodów, tacy jak Toyota i Hyundai, poinformowali o ograniczeniu zysków w związku z wyższymi kosztami materiałów i spadkiem sprzedaży.

Źródło: BBC
Zobacz także: