"Firmy będą padać, jeżeli nie uzyskają pomocy". Apel do rządu

TVN24 Biznes

Bernatowicz: ciągle jesteśmy daleko za potrzebami przedsiębiorcówtvn24
wideo 2/10

Zamiast borykać się ze skutkami kryzysu w postaci znacznego wzrostu bezrobocia, zapobiegajmy im już dzisiaj. To jest nasz apel do rządu, cały czas jesteśmy gotowi do współpracy - powiedział na antenie TVN24 wiceprezes Business Center Club dr Łukasz Bernatowicz, odnosząc się rozszerzenia pakietu antykryzysowego dla przedsiębiorców. Jego zdaniem nowe propozycje rządu nadal są "niewystarczające".

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO

Jak ocenił w TVN24 dr Łukasz Bernatowicz w najnowszych propozycjach rządu, dotyczących zmian w pakiecie antykryzysowym, jest "parę drobnych poprawek, ale to ciągle niestety za mało".

"To ciągle niestety za mało"

- Pomoc, która do tej pory była przewidziana dla mikroprzedsiębiorstw, czyli zatrudniających do 9 osób, jest rozszerzana także na małe przedsiębiorstwa, które zatrudniają do 49 osób. To zwolnienie z odprowadzania składek ZUS dotyczy tylko 50 procent wysokości tych składek. Pytanie, czy to i tak nie doprowadzi do sytuacji, gdy przedsiębiorca będzie wolał część osób zwolnić niż te składki odprowadzać - mówił.

- Zwracamy się do rządu: pomóżcie przedsiębiorcom zachować płynność. Jeśli oni przetrwają ten najgorszy okres, to potem gospodarka łatwiej się odbije. Jeśli nie pomożecie utrzymać tej płynności, to niestety nie będzie komu później tej gospodarki odbijać do pierwotnego poziomu, bo wiele przedsiębiorstw padnie. Co za tym idzie, będzie bardzo wielu bezrobotnych - zaapelował.

Według wiceprezesa BCC obecnie obserwujemy "dziwne zachowanie" rządu w sferze deklaracji. - Słyszeliśmy w poniedziałek, że premier (Mateusz Morawiecki - red.) powiedział, że zamierza wprowadzić nowe podatki - przypomniał.

Przemawiając w Sejmie szef rządu mówił, że epidemia uderzyła w postawy gospodarki globalnej, w szczególności w gospodarki Europy Zachodniej. Podkreślił, że dlatego Unia Europejska musi zbudować bardzo odważny pakiet i wrócić do takich pomysłów jak: podatek cyfrowy, podatek od śladu węglowego, od transakcji finansowych, od jednolitego rynku, od wielkich międzynarodowych korporacji.

- Posłużę się taką metaforą - komentował w TVN24 Łukasz Bernatowicz - mamy gospodarkę, która jest pacjentem, który już naprawdę źle się czuje i trzeba go koniecznie ratować. Zamiast podać mu tlen, podać mu kroplówkę, zdejmuje się mu zegarek.

Zdaniem eksperta "to nie jest czas na wprowadzanie nowych podatków".

- Można o tym dyskutować po tym, gdy pandemia minie. My oczywiście zdajemy sobie sprawę, że rząd szuka źródeł nowych dochodów, ale nie można w tej chwili dołożyć nowych obciążeń przedsiębiorcom, bo oni i tak borykają się z niezwykle ciężką sytuacją. My też sobie zdajemy sprawę, to mówią wszyscy ekonomiści, że w pierwszej kolejności ucierpi budżet państwa ze względu na ograniczone wpływy, czyli przedsiębiorcy, firmy będą mniej tych podatków odprowadzać, bo po prostu będzie ich mniej, będą miały mniejsze obroty, mniejsze zyski – to się przełoży na dochody budżetu - mówił.

- Dlatego apelujemy: zrezygnujmy z takich sztywnych wydatków budżetowych, które rząd zaplanował bardziej pod kątem politycznym niż gospodarczym. Apelujemy o zrezygnowane z 13. emerytury w kwietniu. Niech ją państwo wypłaci pod koniec roku, jeżeli będzie koniunktura - dodał.

"Dramatyczne apele o pomoc"

Łukasz Bernatowicz poinformował, że jego organizacja dostaje codziennie "w dramatycznych apelach prośby o pomoc". - Firmy padają i padać będą w najbliższym czasie, jeżeli tej pomocy nie uzyskają - zaznaczył.

- Nie mamy też pomocy dla średnich i dużych przedsiębiorstw, które zatrudniają najwięcej pracowników, które mają najwięcej kooperantów. Jaka pada taka firma, to pada kilkanaście czy kilkadziesiąt firm, które z nią współpracują. To będą setki i tysiące ludzi, jeżeli będziemy mieli taki skokowy wzrost bezrobocia, to oczywiście obciąży też budżet państwa. Zamiast borykać się z takimi skutkami, zapobiegnijmy im już dzisiaj. To jest nasz apel do rządu i cały czas jesteśmy gotowi do współpracy z nim - powiedział.

Ekspert powołał się też na wyniki badania Business Center Club, które został przeprowadzone wśród członków organizacji. - Dla większości z nich te skutki kryzysu już są odczuwalne, duża większość z nich – 70 procent – przewiduje, że te skutki będą odczuwalne w przyszłości, że to się będzie wiązało ze zwolnieniami. To będzie też wiązać się z bankructwami. Będziemy niestety mieli falę upadłości - zaznaczył.

- Nasze sąsiedzkie kraje, czy dalej położone na zachód, oferują pomoc rzeczywiście konkretną i bardzo szybko trafiającą do potrzebujących. To jest bardzo ważne - podsumował.

Rozszerzony pakiet antykryzysowy

We wtorek rząd poinformował o kolejnych rozwiązaniach zapobiegających skutkom negatywnego oddziaływania pandemii na gospodarkę. To kontynuacja działań zawartych pakiecie ustaw antykryzysowych, które mają wesprzeć przedsiębiorców i pracowników.

Jak poinformowała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów nowe rozwiązania mają pomóc firmom przetrwać trudny okres oraz zapewnić im bezpieczny powrót do normalnego funkcjonowania na rynku.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O PAKIECIE ANTYKRYZYSOWYM >

WNIOSKI, KTÓRE TRZEBA WYPEŁNIĆ, BY OTRZYMAĆ POMOC >

Autor: mp / Źródło: TVN24, PAP

Raporty: