Milionowa kara za pracownika. Nowy projekt ministerstwa

TVN24 Biznes | Dla firm

Autor:
mp/dap
Źródło:
PAP
Polska gospodarka skurczyła się w drugim kwartale 2020 rokuTVN24
wideo 2/4
TVN24Polska gospodarka skurczyła się w drugim kwartale 2020 roku

Nawet 50 milionów złotych kary będą musiały zapłacić duże przedsiębiorstwa za przestępstwa popełniane przez ich pracowników - zapowiada poniedziałkowy "Dziennik Gazeta Prawna" w tekście "Firmy też czasem zasługują na karę". To nowy projekt Ministerstwa Sprawiedliwości.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO

W poniedziałkowym numerze dziennik opisuje zapisy projektu ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych.

"Projekt jest już gotowy, lada dzień informacja o pracach legislacyjnych znajdzie się w wykazie prowadzonym przez kancelarię premiera" - podała gazeta.

Według niej resort sprawiedliwości chce, by odpowiedzialność zbiorowa była stosowana jedynie wobec dużych firm, czyli zatrudniających od 250 pracowników, czyli mogących skutecznie kontrolować działania zatrudnionych.

"Nie będzie wcale restrykcyjna"

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, z którym rozmawiała "DGP", zapewnił, że ustawa nie będzie wymierzona w przedsiębiorców.

- Nie będzie wcale restrykcyjna. To ustawa dla zwykłych ludzi i dla przedsiębiorców. W tej kolejności. Dla nas wszystkich – powiedział. Ministerstwo przekonuje, że nie chodzi o wpływy do budżetu państwa z nakładanych kar - istotą jest to, by największe firmy zaczęły w końcu dbać o konsumentów i środowisko naturalne.

Ostatecznie o nałożeniu kary, w tym jej wysokości, będzie decydować niezależny sąd. Zgodnie z ustawą będzie on mógł nałożyć sankcję dopiero wówczas, gdy uzna, iż czyn zabroniony popełniony przez pracownika jest związany z działaniem lub zaniechaniem organu spółki lub jej menedżera, ewentualnie właściciela - tłumaczy projektowane zapisy dziennik.

Przedsiębiorca będzie mógł dowodzić, że dochował należytej staranności - dodaje DGP.

"Kto więc zapłaci? Na przykład duża firma kanalizacyjna, która spuści ścieki do rzeki. Przedsiębiorca transportowy, którego autokar rozbije się wskutek złego stanu technicznego, w wyniku czego ucierpią pasażerowie. Albo – jak to było we Francji – firma kurierska za to, że jej pracownik zgwałcił klientkę; wcześniej bowiem do menedżerów spółki docierały sygnały o jego niepokojących zachowaniach" - wylicza gazeta.

Autor:mp/dap

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock