Hamowanie na rynku pracy. Polacy nie znajdują ofert w swoich okolicach

biuro, biura, budynek
Glapiński: wszystkie prognozy wskazują, że powrót inflacji do celu w Polsce jest trwały
Źródło: TVN24
Polacy na rynku pracy mierzą się przede wszystkim z brakiem nowych ogłoszeń o pracę w swojej okolicy i ze zbyt niskim proponowanym wynagrodzeniem - wynika z comiesięcznego raportu "Barometr Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service. To jednak nie jedyne bariery, z którymi się mierzą.

-  To nic zaskakującego, że rynek spowalnia i pojawia się mniej ogłoszeń. Testem będzie nadejście wiosny, kiedy ofert pracy przybywa, między innymi w budownictwie, logistyce, handlu i usługach sezonowych - skomentował dane wynikające z raportu Krzysztof Inglot, prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu, ekspert rynku pracy i założyciel Personnel Service.

Podkreślił jednak, że "to co widzimy to całkiem duża chęć do zmiany pracy wśród pracowników, którą powstrzymuje niedopasowanie regionalne". - Osoby, które chcą nowej pracy, mieszkają tam, gdzie jej nie ma. A mobilność w naszym kraju nadal pozostaje na niskim poziomie - stwierdził.

Problemy na rynku pracy

Ze styczniowego 'Barometru Polskiego Rynku Pracy' Personnel Service wynika, że "aż 45 proc. badanych wskazuje na brak ofert pracy w okolicy zamieszkania, a tyle samo zwraca uwagę na zbyt niskie oferowane wynagrodzenie. Niewiele rzadziej pojawia się problem niestabilnych warunków zatrudnienia, takich jak krótkie umowy czy brak ciągłości pracy, na który narzeka 42 proc. respondentów" - czytamy w raporcie.

Brak jasnych informacji o warunkach pracy w ogłoszeniach (24 proc.), brak lub utrudniony dojazdu do miejsca pracy (22 proc.), wysokie wymagania fizyczne lub bardzo szybkie tempo pracy (22 proc.), to kolejne czynniki, które utrudniają znalezienie pracy.

Część osób poszukujących pracę jako barierę wskazuje także system zmianowy lub nocny (16 proc.). Ponadto dla 6 proc. problemem jest brak zakwaterowania.

Płeć i miejsce zamieszkania mają znaczenie

Autorzy raportu zwrócili jednak uwagę, że natężenie trudności w znalezieniu pracy są zależne od płci i od miejsca zamieszkania. "Brak ofert pracy w okolicy częściej wskazują kobiety (48 proc.) niż mężczyźni (42 proc.), podobnie jak niestabilne warunki zatrudnienia, które są problemem dla niemal co drugiej pani (47 proc.) wobec 35 proc. panów".

W przypadku miejsca zamieszkania "na brak ofert w swojej okolicy narzeka ponad połowa mieszkańców małych miast do 20 tys. mieszkańców (54 proc.), podczas gdy w dużych miastach liczących od 100 do 500 tys. osób ten problem dotyczy 35 proc. badanych".

"Naturalny moment rozliczeń i decyzji"

Tymczasem aż 55 proc. badanych, jako kluczowy motywator do zmiany pracy, wskazało wysokość wynagrodzenia.

– Początek roku to dla wielu pracowników naturalny moment rozliczeń i decyzji. To czas podsumowań, rozmów rocznych i pierwszych informacji o podwyżkach, które nie zawsze spełniają oczekiwania zatrudnionych. Jeśli bilans tych rozmów wypada rozczarowująco, rośnie gotowość do ponownego przyjrzenia się rynkowi i realnego rozważenia zmiany pracy - ocenił Inglot.

Inne czynniki motywujące do zmiany pracy:

  • lepsze warunki pracy, takie jak lżejsza praca czy lepsza ergonomia (27 proc.),
  • lepsza atmosfera i organizacja (19 proc.),
  • umowa na dłuższy okres i większe poczucie stabilizacji (17 proc.),
  • kwestie logistyczne i organizacyjne – krótszy czas dojazdu lub transport pracowniczy (16 proc.),
  • dodatki za zmiany nocne i weekendy (15 proc.),
  • stabilniejszy grafik pracy (13 proc.),
  • zakwaterowanie (5 proc.).

"Warto też zwrócić uwagę na grupę osób, które nie widzą dziś żadnego powodu, by zmieniać pracę - taką odpowiedź wskazało 22 proc. badanych. Postawa ta silnie rośnie wraz z wiekiem: deklaruje ją aż 42 proc. osób w wieku 55+, wobec zaledwie 8 proc. najmłodszych pracowników w wieku 18–24 lata" - podsumowano w raporcie.

OGLĄDAJ: Prof. Marcin Piątkowski w "Rozmowie Piaseckiego"
konrad piasecki

Prof. Marcin Piątkowski w "Rozmowie Piaseckiego"

konrad piasecki
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Paulina Karpińska/ams

Zobacz także: