- Ta droga wymagała remontu, ale to, co teraz tu widzimy, to straszna dewastacja - mówi Tomasz Onikijuk, obrońca przyrody nazywający siebie "Dziadem Borowym".
Jesteśmy w miejscowości Zwodzieckie w gminie Hajnówka. Przebiega tędy droga wojewódzka numer 687. Trwa przebudowa odcinka ze Zwodzieckich do skrętu na Tarnopol. Inwestycja obejmuje też budowę drogi wojewódzkiej numer 688 Tarnopol-Siemianówka. Razem to 25 kilometrów. Inwestorem jest Podlaski Zarząd Dróg Wojewódzkich.
Jak zaznacza Onikijuk, prace trudno nazwać remontem czy przebudową. Asfalt został zerwany, ma być położony nowy. Nowa droga będzie też szersza niż poprzednia.
- Wykopano rowy, które mają osuszać drogę, ale równocześnie bardzo mocno osuszą przyległy las. Mają około metra głębokości. To bardzo duża ingerencja w obszar chroniony - podkreśla nasz rozmówca.
- Dlaczego przebudowa drogi w Puszczy Białowieskiej wzbudziła protesty ekologów?
- Jakie konsekwencje dla statusu UNESCO może mieć inwestycja drogowa?
- Co na temat wstrzymania prac sądzą lokalni mieszkańcy i eksperci?
- Czy inwestycja zostanie ukończona zgodnie z planem?
Obowiązek ochrony, a nie "finansowanie dalszej degradacji"
Na siedmiokilometrowym odcinku ze Zwodzieckich do Skupowa droga biegnie przez Puszczę Białowieską - obiekt wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest to też obszar chroniony w ramach Natury 2000.
"Podlaski Zarząd Dróg ryzykuje utratę statusu UNESCO Puszczy Białowieskiej" - alarmuje Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. I zaznacza: "Jeśli władza nie zareaguje natychmiast, ryzyko wpisania Puszczy Białowieskiej na Listę obiektów światowego dziedzictwa w zagrożeniu jest realne. Polska ma obowiązek chronić ten obszar, a nie finansować jego dalszą degradację".