Prokuratura Regionalna w Białymstoku przedstawiła zarzut składania fałszywych zeznań kolejnemu byłemu funkcjonariuszowi BOR - poinformował w piątek naczelnik 1. Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej Prokuratura Regionalna w Białymstoku Marek Bogacewicz. Jak przekazał, czyn zarzucany podejrzanemu jest zagrożony karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat.
Prokuratura podała, że nie było potrzeby zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania poprzez stosowanie wobec dotychczas przesłuchanych podejrzanych środków zapobiegawczych. Na obecnym etapie śledztwa nie informuje także o postawie procesowej podejrzanego. Jak wyjaśniono, przesłuchanie odbyło się w trybie niejawnym, a bliższe informacje dotyczące zakresu prowadzonego postępowania mają zostać udzielone po wykonaniu czynności procesowych z udziałem kolejnych podejrzanych.
Zarzuty usłyszą kolejne osoby
To kolejny zarzut w wyłączonym wątku śledztwa dotyczącym składania fałszywych zeznań przez funkcjonariuszy dawnego Biura Ochrony Rządu. Wcześniej Prokuratura Regionalna w Białymstoku poinformowała o przedstawieniu analogicznego zarzutu pierwszej osobie - również byłemu funkcjonariuszowi BOR.
Sprawa ma związek ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w postępowaniach po wypadku ówczesnej premier Beaty Szydło, do którego doszło w Oświęcimiu w 2017 roku.
Jak informowała prokuratura, w najbliższych dniach - czynności mają zakończyć się w marcu - śledczy zamierzają przedstawić zarzuty kolejnym ośmiu osobom, w tym siedmiu byłym i obecnym funkcjonariuszom Służby Ochrony Państwa (dawne BOR) oraz jednej osobie cywilnej. Po zakończeniu tych czynności mają zostać przekazane bardziej szczegółowe informacje.
Wypadek z udziałem kolumny rządowej i Fiata Seicento
We wszczętym wiosną ubiegłego roku śledztwie prokuratorzy badają m.in., czy w latach 2017-2023 nie doszło do przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych podczas wykonywania obowiązków służbowych w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego Prokuratury Okręgowej w Krakowie, a następnie w postępowaniu sądowym w pierwszej instancji i w postępowaniu odwoławczym.
Śledztwo dotyczy też samego wypadku z 10 lutego 2017 roku, z udziałem aut z kolumny rządowej i Fiata Seicento, w wyniku którego pasażerowie jednego z tych samochodów oraz ówczesna premier Beata Szydło doznali obrażeń. Trzeci wątek śledztwa dotyczy zeznawania nieprawdy oraz zatajania prawdy podczas składania zeznań - w charakterze świadków - przez ówczesnych funkcjonariuszy BOR co do okoliczności wypadku.
Kierowca Seicento winny, postępowanie warunkowo umorzono
Jak podawała białostocka prokuratura, wszczynając swoje śledztwo, chodzi o kwestię używania sygnałów dźwiękowych podczas przejazdu kolumny rządowej; zeznania funkcjonariuszy BOR były dowodami w śledztwie w Krakowie, a potem w procesie przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu oraz w postępowaniu odwoławczym przed Sądem Okręgowym w Krakowie.
W śledztwie krakowskiej prokuratury kierowca Seicento został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku.
W połowie marca 2018 roku krakowska prokuratura okręgowa wystąpiła do sądu w Oświęcimiu o uznanie winy z warunkowym umorzeniem postępowania na okres próby jednego roku. W lipcu 2020 roku sąd ten uznał, że kierowca Fiata jest winien nieumyślnego spowodowania wypadku. Zarazem warunkowo umorzył postępowanie na rok. Sąd uznał, że także kierowca BOR złamał przepisy. W lutym 2023 roku Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał wyrok wobec kierowcy.
Sprawa wypadku kolumny rządowej w Oświęcimiu znalazła się w raporcie Prokuratury Krajowej z audytu spraw z lat 2016-2023, w których stwierdzono nieprawidłowości.
Opracował Natalia Grzybowska /tok