Przez telefon instruowali matkę, jak przywrócić oddech dziecku. Zanim dojechali, usłyszeli płacz malucha

TVN24 | Białystok

Autor:
bż/gp
Źródło:
TVN24 Łódź
Na pomoc ruszyli policjanci z GołdapiTVN24 Łódź
wideo 2/3
TVN24 ŁódźNa pomoc ruszyli policjanci z Gołdapi

Pięciomiesięczne dziecko było pod opieką mamy i ciotki, kiedy nagle przestało oddychać. Przerażone kobiety najpierw wezwały pogotowie, a potem zadzwoniły do znajomego policjanta. - Ruszył na miejsce i przez telefon instruował, jak przywrócić chłopcu oddech - opowiada rzeczniczka policji w Gołdapi (woj. warmińsko-mazurskie).

Do zdarzenia - jak informuje młodszy aspirant Anna Barszczewska z policji w Gołdapi - doszło we wtorek po południu.

- Policjanci z wydziału ruchu drogowego dostali telefon od znajomej jednego z nich. Była roztrzęsiona, powiedziała, że pięciomiesięczne dziecko bratowej nie oddycha i robi się sine. Dodała, że pogotowie jeszcze nie przyjechało - mówi policjantka.

Policjanci ruszyli na pomoc. 

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Płacz w głośnikach

- Jeszcze w trakcie dojazdu przez zestaw głośnomówiący tłumaczyli kobietom krok po kroku, jak udzielić pierwszej pomocy przedmedycznej niemowlęciu - relacjonuje młodszy aspirant Barszczewska. 

Po kilku chwilach w głośniku policjanci usłyszeli płacz dziecka.

- Po dojechaniu na miejscu policjanci udzielili maluszkowi pierwszej pomocy i monitorowali jego funkcje życiowe, czekając na przyjazd załogi karetki pogotowia - mówi rzeczniczka policji w Gołdapi.

Chłopiec trafił do szpitala w Suwałkach. Policja informuje, że jego życiu już nic nie zagraża.

Na pomoc ruszyli policjanci z Gołdapi

Autor:bż/gp

Źródło: TVN24 Łódź

Źródło zdjęcia głównego: Pixabay