O sprawie pod koniec stycznia informowała podlaska policja. Funkcjonariusze wraz z powiatowym weterynarzem przeprowadzili wtedy interwencję w jednym z gospodarstw w gminie Krypno w powiecie monieckim.
Teraz do Sądu Rejonowego w Białymstoku wpłynął akt oskarżenia wobec 50-latka, który miał znęcać się nad zwierzętami.
Dwie trzeba było uśpić
Jak wynika z ustaleń śledczych, w gospodarstwie były 22 krowy, które przebywały w skrajnie trudnych warunkach, przede wszystkim bez dostępu do wody i pożywienia.
Zwierzęta trzymane były w budynkach gospodarczych, a część przebywała na zewnątrz. W jednym z budynków zwierzęta stały na uwięzi na bardzo krótkich łańcuchach, ich ruchy były ograniczone, część nie mieściła się na swoich stanowiskach i stała tylnymi kopytami w kanale z obornikiem. Niektóre z nich miały wrośnięty łańcuch w skórę głowy.
Natomiast krowy, które stały na zewnątrz, miały pętle na przednich kończynach. Na środku posesji policja znalazła też krowę, która nie mogła wstać o własnych siłach. Przykryta była folią i kurtką. Dwie krowy, ze względu na ich stan zdrowia, zostały uśpione.
Przyznał się do winy
Właściciel usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami.
Śledztwo odbywało się pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Białymstoku. Jak informuje szefowa tej prokuratury Elwira Laskowska, akt oskarżenia został skierowany do Sądu Rejonowego w Białymstoku. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów.
Krowy są u niego. Zobowiązał się do poprawy ich warunków bytowych
Nie ma jeszcze wyznaczonego terminu rozprawy.
Jak informowała wcześniej policja, zwierzęta zostały w gospodarstwie, a właściciel zobowiązał się poprawić ich warunki bytowe. Gospodarstwo miało być natomiast kontrolowane.
Opracował Tomasz Mikulicz