Do komendy w Bielsku Podlaskim przyszła 56-letnia Ukrainka, która była przesłuchiwana jako świadek w postępowaniu karnym. Ponieważ nie posługiwała się swobodnie językiem polskim, policjanci poprosili tłumaczkę języka rosyjskiego o udział w czynnościach.
"W trakcie przesłuchania obywatelka Ukrainy zaczęła wyzywać tłumaczkę i używać wobec niej wulgarnych słów. 56-latka nie opuściła już budynku komendy. Została zatrzymana przez mundurowych i osadzona w policyjnym areszcie" - czytamy w komunikacie Komendy Powiatowej Policji w Bielsku Podlaskim.
Grozi jej do roku pozbawienie wolności
Kobieta usłyszała zarzut znieważenia osoby przybranej do pomocy przez funkcjonariusza publicznego podczas i w związku z pełnieniem przez nią obowiązków służbowych.
"Grozi jej za to kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku" - informuje policja.
56-latka została przekazana funkcjonariuszom Straży Granicznej z wnioskiem o wydanie decyzji o zobowiązaniu do powrotu do Ukrainy.
Autorka/Autor: tm/ tam
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP Bielsk Podlaski