Policja dostała zgłoszenie we wtorek w godzinach przedpołudniowych. W rejonie stadionu miejskiego dwie nastolatki spadły z hulajnogi. Na miejsce wysłano też karetkę pogotowia.
"Po przyjeździe policjantów okazało się, że 14- i 15-latka jeździły razem jedną hulajnogą elektryczną pożyczoną od znajomego 15-latka. Dziewczyny nie miały kasków ochronnych" - czytamy w komunikacie na stronie Komendy Powiatowej Policji w Bielsku Podlaskim.
Kierowała 14-latka
Mundurowi ustalili, że jednośladem kierowała młodsza z nastolatek. W pewnym momencie straciła panowanie nad kierownicą i pojazd się wywrócił.
"Obie nastolatki trafiły do szpitala w Białymstoku" - informuje policja i apeluje rozsądek.
Policja: chwila brawury może mieć bardzo poważne konsekwencje
Hulajnoga elektryczna jest przeznaczona do przewozu tylko jednej osoby.
"Przypominamy też o obowiązku używania kasku ochronnego przez osoby do ukończenia 16. roku życia poruszające się hulajnogą elektryczną, rowerem, rowerem z napędem oraz urządzeniem transportu osobistego. Kask ochronny może znacząco zmniejszyć ryzyko poważnych obrażeń podczas upadku. Chwila brawury lub nieuwagi może mieć bardzo poważne konsekwencje" - przestrzegają policjanci.